|
Cześć... Głównie bardzo rzadko się żalę, ale właśnie przeżywam dołek psychiczny. Nic mi się nie układa, problemy w szkole, bóle głowy chyba na tą beznadziejną pogodę:/ wczoraj próbowałem wyjść. Postawiłem sobie jasno wyzwanie "dzisiaj nie zważając na nic wyjdę" Leżałem, leżałem i leżałem aż do bólu tak bardzo tego pragnąłem. Myślałem, że kiedy wkońcu wyjdę nadejdzie nadzieja, energia. Niestety nic z tego. Samopoczucie jest fatalne. Ta cholerna pogoda utrzymuje się dłuższy czas już nie wiem jak sobie z tym radzić Proszę was nie mówcie żebym szedł na badania, bo mam tak od dziecka kiedy jest szaro i deszczowo po prostu boli mnie głowa... Nic mi się nie chce wszystko mnie irytuje i wkurza. Zwracam się z prośbą do Was. Jesteście moją nadzieją poradźcie coś proszę może znacie jakieś skuteczne metody na lepsze samopoczucie, wyciszenie, odprężenie... To chyba normalne, że każdy z nas ma swoje gorsze dni:( A JA TAK BARZO WKOŃCU CHCĘ WYJŚĆ... Gdzie są moi NP nie wiem czy w ogóle istnieją tak bardzo ich proszę o pomoc, ale oni mnie olewają... Trudno liczę na Was i, że wkońcu mi się uda...
|