|
Umysł jest dzikim nieokiełznanym zwierzęciem. Możemy mieć OBE do świata fizycznego i nie móc nic stworzyć, niczego zmienić, ale jak na siłę (phi - właściwie to bardzo łatwo) zaczniemy próbować, to się uda, ale tylko dlatego, że nas przefazuje do astrala, bliżej do naszego OSPUO (prywatny astral). Wszystko jest płynne, granice się zacierają. Ale jeśli ktoś chce udać się do koleżanki, żeby ją w realu zobaczyć pod prysznicem naprawdę, to nie może wyjść/przefazować do astrala (musi być silnie zaczepiony w fizczynym ś.), bo najprawdopodobniej zobaczy jej atrapę pod prysznicem, ewentualnie odzwierciedlenie fizycznego świata w świecie astralnym, bo i takie cuś jak mniemam jest możliwe.
Do wszystkich! (do mnie też) Zawsze i wszędzie staram się powiedzieć, że określenie zjawiska zależy od jego definicji. Również tutaj na tym forum nie zostały przyjęte przez wszystkich żadne ścisłe definicje, żadnego zjawiska. Każdy pod daną nazwą rozumie coś innego, stąd dyskusje, które potrafią się przerodzić w kłótnie. Jakby ktoś nie zauważył, Darek wrzucił wszystkie zjawiska to wora z nazwą OBE (no chyba że jestem głupia i czegoś nie zrozumiałam), Monroe nie znając pojęcia LD również pod tą nazwą OBE miał LD, bo nie miał pojęcia co to jest. Być może teraz jego instytut to rozróżnia, ale w jego trylogii nie ma takiego rozróżnienia. Definicje, definicje, definicje, szufladkowanie. Bez definicji dupa zimna. Szufladkowanie podróży do Poza jest zajęciem przepalającym kabelki w mózgu i pracochłonnym.Wszystkie światy są równie realne, bo tak naprawdę my je tworzymy, nawet ten nasz osławiony fizyczny real. Kwestia jest tylko taka, ile siły umysłu w to włożymy i jak plastyczna jest tkanka, którą chcemy przetworzyć. Na tym polega bycie bogiem/stworzycielem.
Dobra, bo się zaczynam zagłębiać, jak to ja zwykle. Ale nic na to nie poradzę, że dla mnie się wszystko łączy w jedną wielką całość.
|