|
Hmm... Zastanawiam sie nad waszymi wskazówkami. Mądrze piszecie. Smuci mnie to, że w jednej chwili widzę swoje "OGROMNE", chamskie ego. Żałuje za swoje zachowanie i potem znowu to samo. Z OOBE jest u mnie jak z huśtawką. Ćwicze, ćwicze i ciągle to samo. W końcu cierpliwość się kończy i znowu duchowy dół. Potem dostane w ręce jakąś ciekawą książkę która mnie zmobilizuje. I znowu ćwicze, ćwicze i nadal nic. Tak w kółko. Ze wszystkim. Wiem, że problem tkwi w moim umyśle lecz uwierzcie mi, że nie łatwo sobie tym zawsze poradzić. Jeszcze długa droga przede mną
|