|
Sytuacja z wczorajszego dnia. Poszedlem spac jak byla godzina 2:50, zanim zasnalem minelo pewnie z 30 minutesow (od kiedy interesuje sie OOBE cos dluzej zasypiam). Wstalem troche spiacy o 9, usiadlem do kompa oczywiscie, zrobilem jedzenie etc. I tak praktycznie spedzilem pare godzin. Kolo 13 zachcialo mi sie jesc, zrobilem sobie obiadzik (kotlet schabowy + ziemniaki + buraczki obiadowe, a do tego 2 jajka sadzone). Zjadlem, to popilem 2 kubkami mleka i poszedlem polezec. Lezalem tak sobie i poczulem sie senny, wiec postanowielm sprobowac wyjsc. Tak sobie lezalem, zaczely pojawiac sie obrazy po kilkunastu minutach nagle pstryk i obrazy ustaly, a w tym czasie swiadomosc z pogranicza snu zrobila sie normalna, bylem pewien, ze juz nie spie. Oczywiscie, to stan w ktorym zaraz wyjde i tak sie stalo. Ktos zaczal mnie szarpac (NP pewnie) i wyciagnal mnie z ciala. Co prawda wyjscie polegalo na walce z jakims astralnym wampirem, ktory ostatnio nie daje mi spokoju i wkur*** mnie strasznie (przez niego cofki zaliczam, nie pozwala sie dostroic). Hmm, znowu bylem najedzony do syta i jakos nie zauwarzylem klopotow z wejsciem w stan OOBE :). Pozdro.
|