|
Ludzie, ja chodzę ostatnio bardzo nakręcony.
Dziś znowu mi wyszło hehe, tzn. wyszedłem hahaha. Znów nie na długo ale.... Ciekawe, nie było żadnej utraty świadomości, nie było wibracji i paraliżu, wszystko poszło gładko. Po prostu ręce mi się oddzieliły a później wiedziałem już co robić ehehe. Złapałem się o krawędź łóżka i wyrwałem. Spadłem na podłogę, leżałem tak hihihi i próbowałem nogami łóżko odepchnąć hahaha No i po jakimś czasie ściągnęło mnie do ciała. Pamiętam też jakieś światło....
Jak wyjść?
Nakręć się, powtarzaj sobie w kółko, że to bardzo proste, że to potrafisz, że to bułka z masłem. Bądź przy tym radosny, śmiej się. Poproś światełko żeby Ci pomogło. Mówię wam, będzie dobrze. Ja tak robię i praktycznie co noc coś się dzieje. Co prawda wyjścia krótkie ale................ Nie od razu Rzym zbudowano.... Co nie? hihihiih
|