|
Wedlug mnie ( i nie tylko, bo jest calkiem spora spolecznosc popierajaca moje zdanie) ani flyer, ani Zaku nie maja racji ;]. Zgadzam sie z flyerem, ze to co postrzegamy nawet w oobe nadal jest ograniczone naszym pojmowaniem swiata, wiec wydaje nam sie ze jestesmy jakims obloczkiem, duszkiem czy czymstam we wszechswiecie. Zgadzam sie jednakowoz takze z Zaku'iem, bo bez wyjscia czegokolwiek z naszego ciała fizycznego, nie mozliwe byloby postrzeganie i wspoldzialanie z wszechswiatem. Nie jest to jednak cale cialo astralne, a w zasadzie nie takie o jakim zwyklismy myslec. Nie jest to czlowiekowata forma nas tyle ze duchowa, tylko wzorzec energetyczny, nierozerwalnie polaczony z naszym CF i wszechswiatem. Wszyscy tworzymy siec, jednakze aby na tej sieci dzialac, musimy wysylac impulsy energetyczne po niej (a wiec pewnien sposob wyjscia z naszych cial). Zreszta, tak naprawde nie jest wazne, czy wierzysz, ze nadal lezysz w ciele, czy twoja dusza wyszla i sobie chodzi gdzies. Jesli wizualizacja ciala poza cialem pomaga ci ogarnac wszechswiat i praktycznie go wykorzystac, a w zasadzie z nim wspoldzialac, to rob to!
A co do tematu, a wiec smierci klinicznej i reinkarnacji. W ostatnia nie wierze, ale sadze ze polegalaby na przeniesienie sie naszego wzorca energetycznego w inne miejsce i wytworzenie ciala. A co do smierci klinicznej,to nigdy jej nie doswiadczylem :D wiec nie jestem tu ekspertem, ale powinno to bycmniej wiecej tyle, co bycie swiadomym tego iz jest sie kula energii duchowej, a ze nasze cialo nie umarlo ostatecznie to jedynym punktem postrzegania bedzie wlasnie ono.
|