|
No jak na mój gust, to Dobrym wstępem do OOBE jest najpierw doświadczenie LD. Tego pierwszego doświadczyłem już kilka razy, na początku miałem problemy z utrzymaniem tego stanu i powiem, że wciąż czasami zdarza obudzić się przy niektórych próbach LD. . Robiłem w nim już dość sporo rzecy, chodziłem po swoim domciu i obserwowałem moją rodzine, kilka razy udało mi się nawet zmienić na życzenie elementy wnętrza. Jednak zawsze to był tylko LD. Dlatego wydaje mi się, że z niektórych tutaj opisów oznaczonych jako OOBE wynika, że jest to LD. Nie wiem jak wy to rozróżniacie, być może jak doświadcze w końcu OOBE (było już sporo prób ku temu) to sam będe wiedział. Wiem tylko, że w stanie świadomego snu często godzina wyświetlana na zegarach jest niezgodna z porą dnia i nie da się przeczytać dłuższych logicznych ciągów znaków takich jak np. dłuższe słowo czy zdanie. Ja wykorzystuję te właśnie elementy do obudzenia świadomości. Jak możecie powiedzcie czym dokładnie różni się egzystowanie w wymiarze OOBE niż LD. Pozdro for all
tam miało być, że doświadczyłem LD, a OOBE. OOBE jeszcze nie doświadczyłem :P
Na marginesie dodam, że w LD najbardziej monotonną i nużącą czynnością było ciągłe sprawdzanie na jawie i zadawanie sobie pytania "Czy to jest sen" aby potem móc powtórzyć je spontanicznie we śnie. Domyślam sie, że praca nad OOBE jest trudniejsza ale czy jest bardziej nużąca i monotonna ? bo jak tak to chyba sie wspomoge Calea zacatechichi (roślinką rosnącą tylko w meksyku i na kostaryce, przez tamtejszych szamanów nazywanej liściem bogów, Thle-pelakano, Zacate de perro lub Hoja de dies gdyż wg nich umożliwia im kontaktowanie się z "drugą stroną", lub ,co moim zdaniem jest troszke naciągane, odnajdywanie zagubionych przedmiotów i przewidywanie najbliższej przyszłości).
|