Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Pierwsze Wyjscie? Co Wy Na To? ...
Lokaty
post 31.12.2007 - 11:14
Post #1

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 14
Dołączył: 31.12.2007
Skąd: Tarnowskie Góry
Nr użytkownika: 3062




Witam wszystkich. :)

Jako nowy uzytkownik forum chcialem podzielic sie moimi wczorajszymi i jednoczesnie pierwszymi "zmaterializowanymi" przezyciami. Dziwie sie w sumie czuje piszac te slowa, poniewaz nigdy bym nie pomyslal, ze uda mi sie doznac tego stanu (no coz, ocencie z reszta sami ta sytuacje bo osobiscie nie wiem co mam myslec tak do konca... ). Od jakiegos czasu interesuje sie zjawiskiem OOBE. Zaczolem przegladac i wyrywkowo studiowac literature (tu jakas e-book sie trafil, ksiazke Darka Sugiera "wciagnolem", ale bardzo ogolnikowo do sprawy podszedlem). Dzisiaj sie nadarzylo pierwszy raz TAK swiadomy, ale moze zaczne od konca. Wczesniej doznawalem roznych stanow umyslu. Od dziecinstwa takowe miewam z roznym nasileniem. Pierwsze "mocne" przezycie, ktore mnie "ogarnelo" - jak przypuszczam - to bylo swiadome snienie. Sytuacja miala dla mnie takie znaczenie, ze po przebudzeniu sie rozplakalem i od tego sie zaczelo... . Jednego razu przezylem cos dziwnego. Spiac w pokoju, na przeciwko siebie mam duza szafe na dlugosc okolo trzech metrow (zajmuje ona okolo 60%-70% powierzchni tej sciany). Po chwili sie budze w pozycji siedzacej i widze, ze szafy nie ma, a w moja strone zmierza kula swiatla, ktora jakby byla niesiona przez postac, ale ta byla jakby cieniem niosacym sie za owa swietlna kula - trwalo to ulamki sekund - po czym sie obudzilem. Troche sie przestraszylem tej nocy... . Reasumujac - ilekroc mialem podobne zdarzenia najczesciej uswiadamialem sobie to wszystko po wszyskim, az do wczoraj... . Wieczorek sie zapowiadal dosc luzno - jakies piwko i posiedzenie z kumplami przy filmie (normalka ;) ). Tak sobie lezac podczas seansu, wypijajc czwarte piwko przysnolem (a co! w koncu postura moja wywiera pewne ograniczenia na wypijane substancje wyskokowe ;) ). Oczywiscie sie przebudzilem i trzeba bylo w koncu do domu wyruszyc i sie ulozyc w wyrku. Zjadlem kolacje i sie wygodnie ulozylem. Po jakims czasie (moze byla 2 nad ranem) musialem ugasic pragnienie, wiec wyskoczylem i ugasilem je woda kladac sie i zasypiajac ponownie. Kolejna pobudka miala miejsce moze po godzine. Zlapala mnie zgaga po prostu, myslalem, ze mam pieklo w zoladku. No nic - pomyslalem, zazywajac tabletke, aby ugasic to cholerstwo. Tak lezac i probujac zasnac przyszlo mi na mysl metod, ktora opisuje Darek w swojej ksiazce. Zastanowilem sie chwile nad tym, ale jakos nie wziolem tego do siebie specjalnie postanowilem zasnac kolejny raz. Troche sie poprzewracalem "z boku na bok" i zasnolem. Sen byl niesamowicie pokrecony, ale co w nim bylo najciekawsze w pewnym momencie zdalem sobie sprawe, ze sie zapetlil. Ogolnie calosc byla mocno abstrakcyjna i nawet nie jestem w stanie tego opisac... procz jednego momentu. Scena tak jakby z treningu aikido (jako praktykujacy ta sztuke z tym sie skojarzylo, poniewaz na rozpoczeciu tegoz siadamy w "seiza" tj. przysiadzie japonskim i chwile sie relaksujemy przez wyciszenie, a pierwotnie przez medytacje - chociaz obecnie nie mozna tego nazwac medytacja), na sali wchodzi ktos na wzor Senseia - Nauczyciela. Wszystko na pozor bylo na miejscu procz tej postaci. Wyglada jak polaczenie starca, samuraja, buddyste i hinduiste, "okraszony" diwnym ubiorem. Pierwszy raz ujawniajac sie w tym snie nie zwrocilem uwagi na Starca. Kolejny raz byl wyrazisty. Podczas trwania snu, skupilem sie na nim poniewaz zrobil cos dziwnego - usiadl i zaczol cos na wzor mantry buddyjskiej. Dziweki, ktore wydobywal z siebie byly hipnotyczne na tyle, ze poczulem trans. Swiadomosc sie jakby aktywowala i rozjasnila na chwile po czym intensywnosc swiadomego postrzegania minela i sen toczyl sie dalej, ale od tego momentu jakby zasypiam jednoczesnie nie potrafiac wytlumaczyc co snie. Wylaczylem sie na moment. Po nieokreslonym czase slysze jakby ktos mnie budzil cieplym kobiecym glosem (myslac, ze to moja ciocia, ale glos byl inny co dotarlo do mnie po chwili...) - "Kamil". Al to nie wszystko. Glos zamilk werbalnie. Nie werbalnie naplynely do mnie mysli (nie moje co dziwne) - "Teraz wstaniesz". Paraliz. Nie potrafie sie ruszyc - to nic, sprobuje otworzyc oczy, ale... ja nie mam oczu - patrze jakby srodkowa czescia czola. Co jest! - mysle, widzac strasznie zamazany obraz, ktory po chwili niknie. Skupiam sie raz jeszcze - skoro nie potrafie wstac to raz jeszcze proboje spojrzec. Widze za mgla. Obraz pokoju przed moim lozkiem, ale nie byl dokladna kopia rzeczywistosci. Meble byly ulozone w ten sam sposob, ale nie widzialem kilku szczegulow, ktore w rzeczywistosci sie znajdowaly (jak na przyklad odziez na fotelu). Patrze "czolem", ciezko dostroic ostrosc, kurde slabo widze (w sumie sie nie zdziwilem, podobnie widze bez okularow... ;) ). I co teraz? - mysle. Postanowilem popatrzec w strone drugiego lozka, na ktorym spala mama. No i mam - pomyslalem i "hop" widze to lozko. Wracam do "mebli", po czym slysze jakis przerazliwy odglos, obracam sie - "hop" - widze jakby ktos wstal z poscieli i wydzierajac sie zaczolo to "cos" zmierzac w moim kierunku. Tu sie wszystko urywa... budze sie. Mysle, mysle. Zasypiam i znow paraliz, ale bardzo nie chcialem tego powtarzac - bylem przelekniony i zdziwiony oraz zafascynowany jednoczesnie. KONIEC.

Co Wy na to "Astralni Podroznicy"??

Pozdrawiam.

PS. Jak sa jakies BYKI w tekscie to przepraszam z gory - pisalem relacje na szybko.
Aha, jeszcze jedna sprawa - co do wyjscia, jezeli takowe nastapilo - nie jestem pewien do konca, czy osoba, ktora do mnie mowila, czasem mi nie pomogla... tego nie jestem pewien.
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Majster
post 01.01.2008 - 12:05
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298




Nie jestem Astralnym Podróżnikiem więc nie mam prawa głosu :( Szkoda :(
Profile CardPM
+Quote Post
Lokaty
post 01.01.2008 - 12:37
Post #3

Częsty Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
**
Postów: 14
Dołączył: 31.12.2007
Skąd: Tarnowskie Góry
Nr użytkownika: 3062




CYTAT(Majster @ 01.01.2008 - 12:05) *
Nie jestem Astralnym Podróżnikiem więc nie mam prawa głosu :( Szkoda :(


Czyzbym popelnij jakas gafe uzywajac okreslenia "Astralny Podroznik"?? Jezeli tak to przepraszam, nie chcialem tym nikogo urazic... w kazdym badz razie prosze wyrazic swoje spostrzezenia - przybylem tutaj z mysla nauczenia sie czegos nowego. Pozdrawiam.
Profile CardPM
+Quote Post
Majster
post 01.01.2008 - 14:31
Post #4

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298




CYTAT(Lokaty @ 01.01.2008 - 12:37) *
Czyzbym popelnij jakas gafe uzywajac okreslenia "Astralny Podroznik"?? Jezeli tak to przepraszam, nie chcialem tym nikogo urazic... w kazdym badz razie prosze wyrazic swoje spostrzezenia - przybylem tutaj z mysla nauczenia sie czegos nowego. Pozdrawiam.


Hah zupełnie niechcący wyszło mi nawiązanie do starych forumowskich konfliktów :P, nie przejmuj się ;)
Też słyszałem ten ciepły kobiecy głos, wyszeptujący delikatnie moje imię do ucha :) Miałem obudzić się koło 5tej by spróbować wyjść, i koło piątej właśnie usłyszałem, było to tak delikatne jakby ta osoba wiedziała, że podczas snu coś głośniejszego może mie wystraszyć ;) Myśle, że to była podświadomość ( w moim przypadku). Noro mylisz się biorąc słowo 'wyjście' tak dosłownie. To dziwne widzenie także jest częścią OBE. Zdaję mi się, że miałeś tak słabe dostrojenie, że nie mogłeś się poruszyć - wnioskuję z zamglonego obrazu. Sam tak często mam, że dopuki sie nie dostroję to po wyżuceniu z ciała nie mogę się nawet rozglądnąć bo 'widzenie' skupia się na jednym punkcie. Dlatego zaraz po wyjściu staraj się czegoś dotknąć, poczuć, skupić się na czymś z poza, to pomaga, zresztą nieważne czy to OBE czy LD (tak wiem... ciii :P) - działa tak samo dobrze na jakość wyjścia. Ostatnia sprawa to lęk, pamiętaj, im bardziej dajesz szaleć fantazji zamiast bycia obserwatorem tym bardziej prawdopodobne, że wyjdą na wieszch jakieś lęki itp (w różnej postaci), sam się o tym przekonałem parę razy, wystarczy chwila zawachania i... sam wiesz. Powodzenia i potraktuj te strachy na lachy jako część Ciebie i zaakceptuj je a będzie Ci łatwiej. Pozdrawiam ;)

PS. Nie jestem jakimś wyjadaczem więc to co napisałem traktuj jako wskazówki i moje własne przemyślenia, nie jako prawdę absolutną ;)
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic