|
Śmierć kliniczna to nie jest oobe. Chciałbyś chyba tego, no nie? My dalej nie wiemy, czy na prawdę wychodzi się z ciała. Podam wam przykład (prawdziwy). Osoba X miała groźny wypadek, straciła przytomność. W karetce uznali, że to śmierć kliniczna. Mózg przestał działać, a jak się obudziła, to opowiadała historie o wyjściu, wiedziała dokładnie co lekarze z nią robili etc. Ona naprawdę opuściła swoje ciało. Jeżeli mózg nie działał to i niczego nie mogła zmyślić...
Po śmierci klinicznej nie dostaniesz żadnej "mocy", za to przeżyjesz najlepszego tripa w życiu. Żadne oobe Ci tego nie da, inaczej będziesz postrzegał świat, przestaniesz bać się śmierci. No chyba, że trzecie oko się otworzy przy groźnym wypadku, ale to pojedyncze przypadki. Co do kościoła...
Czarnoksięstwo/magia/oobe czy jakikolwiek inny sposób na samo udoskonalenie bez obecności Boga jasno określonego przez kościół = ezoteryka = szatan = spłonięcie na stosie.
Clear?
|