|
hm no nie wiem jak tu rozwinac swoja wypowiedz :):) gdyz po prostu klade sie do lozka (a przynajmnije wtedy jak jeszcze mialam OBE, ki bo teraz mi sie skoncyzly od jakis 3 tygodni, i ne mam nawet wibracji <hmmm> ), ale wczesniej kladlam sie na plecach, i oddychalam gleboko , skupiajac sie tylko na oddechu, bez rzadnego liczenia ani nic. Po chwili zwykle zatapialam sie w gleboka relaksacje, gdzie faza zaczyna zanikac i wtapiam sie wtedy w stan miedzy jawa a snem. Wtedy zazwyczaj nastepuja wibracje. Kiedys mi to nie wychodzilo, ale nabralam wprawy, tak ze moge uspic sowje cialo na zawolanie, chociaz jak wspomnialam ostantio wibracji wogole nie mam. No i jak juz czuje te faze z wibracjami..wtedy wyciagam powoli jedna reke potem druga i potem reszte ciala..lub po prostu przekrecam sie na bok.
Rano znowu jest tak, ze nastawiam budzik na godzine wczesniej (jesli gdzies wychodze, bo teraz siedze ciagle w domu), wylaczam budzik i nie wychodze z lozka (nawet jesli chce sie do toalety), to staram sie znowu "przysnac' ale nie zasypiam mam pelna swiaodmosc tego ze teraz leze, no i po chwili wibracje jak z platka ;)
|