|
Jakie są wasze najgłupsze sny albo najgorsze koszmary?
Mnie kiedyś śniło się, że chodzę po mieszkaniu z głową mojego polonisty w reklamówce, a jak na nią spojrzałam to otworzyła świecące na czerwono oczy, więc się wystraszyłam i wyrzuciłam siatkę przez okno, ale ta głowa wleciała z powrotem drugim oknem i patrzyła na mnie z parapetu xD Kiedyś, jak byłam jeszcze mała, śniły mi się kury sąsiadów mówiące kwestie z "Króla lwa." xD Czego to umysł nie potrafi wykreować... ;) Jednak najlepiej (nie wiem czemu) wspominam sen, w którym umarłam (oczywiście pomijając sny o lataniu - te są chyba najpiękniejsze ;D). Postrzelono mnie w serce, więc poszłam do szpitala, a tam zajęli się mną lekarze w czarnych kitlach (?). Potem pamiętam mój pogrzeb i twarz mojej mamy przyjmującej kondolencje. Niesamowite przeżycie :) A gdy się obudziłam, czułam straszny ból dokładnie w miejscu, w którym we śnie mnie postrzelono xD
|