CYTAT(kopek_2 @ 19.02.2007 - 19:24)

A czy możliwe jest, jakby się bardzo mocno poprosiło pomocnika o to żeby mnie zabrał z tego świata to mógłbym umrzeć???
Samobójstwo, czyli autoodejście,
Kiedyś chciałem się zabić, czyli samobója zaaplikować swemu ciału. Włączyć se fazę na stałe. Kurcze, myślę, że każdy z nas miał takie myśli i to więcej niż raz. Wołałem w niebogłosy rozdartym sercem i umysłem, żeby mnie zabrali, bo miałem dość życia. Jednak nic się działo. Żaden pomocnik nie przychodził by zabrać mnie z łez padołu. Więc na podstawie własnych doświadczeń stwierdzam, że raczej jest to awykonalne. Wydaje mi się, że nie obejdzie się w tym wypadku bez samouśmiercenia ciała, ale mogę się mylić. Może to komuś się już udało, niestety szczęśliwiec, z wiadomych przyczyn nie jest w stanie podzielić się wrażeniami. A tak reasumując: cieszę się, że nie targnałem się na własne życie. Nie skosztował bym wielu przecudnych owoców tego świata. A niektóre z nich były po prostu czystą, boską ambrozją. Doznaniem nad doznaniami. Warto żyć dla takich chwil. Ciekawe co przyniesie jutro z swoją jutronautyką...
OOOOOOO
http://www.obemaniak.pl