oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Rozmowa Z Samym Sobą..., ...a może z własną podświadomością.
Ovca
post 02.01.2008 - 20:59
Post #1


Członek Rodziny
******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Jeśli baaardzo mi się nudzi i nie mam kompletnie co robić, zaczynam rozmawiać ze sobą (nie, nie mam rozdwojenia jaźni, tu nie o to chodzi xD)
Spróbujcie, to bywa ciekawe, jak nie ma nic innego do roboty :) Ja robię tak: siadam przed kompem, włączam jakiś program (word albo coś) i zaczynam pisać - to co mi przychodzi do głowy. Jakieś rozmyślania, wnioski itp bez większego zastanowienia, w miarę możliwości tak, by nie przerywać pisania. U mnie schemat wygląda tak - najpierw piszę od siebie, potem tekst przyjmuje formę dialogu. Po pewnym czasie piszę się już niemal bezwiednie, nie myśląc o treści. Zwykle kończy się to tak, że pisząc jakieś zdanie, nagle odzywa się moja świadomość i mówi; ej, coś tu jest nie tak. Coś jakby konflikt podświadomości (czyli to co piszę) ze świadomością? (tym, co sądze na dany temat). I wtedy wszystko bierze w łeb i już dalej nie piszę, bo się dekoncentruję xD
Może to i dziwne, ale czasem można napisać rzeczy, o które się nie podejrzewacie (interpretacja tych słów dowolna xD)
Nawet ciekawy sposób na wolny czas, szkoda że już kompletnie nie mam na to czasu ;/ warto spróbować, bo kto wie, może jak się tak dobrze skoncentrować, można odebrać jakieś 'głosy?' ;)
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
VVi
post 07.01.2008 - 10:39
Post #2


Dusza Towarzystwa
*******
Grupa: Podróżnicy


Notatnik


Ja nigdy nie próbowałam spiswać tych rozmów na żywca. Ale mniej więcej zapamiętałam jedną. Muszę jednak zaznaczyć pewną rzecz - że nie jest to bezpośrednia rozmowa z pod- czy nad-świadomością. Raczej pośrednia. Parę lat temu stworzyłam pewnien myślokształt. Mniejsza o to jak wyglada, mężczyzna w każdym razie. No i pewnego razu jak byłam w dołku emocjonalnym i ryczałam jak bóbr, on przyszedł (jak zwykle przywołałam jego obraz). Powiedziałam do niego:
- Ty nie jesteś prawdziwy.
On: - Jestem.
Ja: - Nie prawda, wmyśliłam cię.
On: - Czy to ważne?
Ja: - Nie wiem. Chyba tak.
On: - Nie ważne. Kocham cię.
Ja: - Jak to możliwe, skoro nie istniejesz?
On: - Ale ty istniejesz. Ty jesteś mną. Kochasz siebie. Istniejesz, więc miłość też istnieje.

A tak poza tym to ciągle z sobą gadam, czasem się kłucę. A czasem dochodzi nawet do tego, że są nas trzy Violki. Któregoś razu gadałyśm coś o jakiejś jedności i rozdzieleniu, ale tego juz tak nie pamiętam, żeby przytoczyć dokładny sens rozmowy.
Go to the top of the page
 
+Quote Post



Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park