Pewnie że miałem, zobaczcie na notatnik:
http://www.oobe.pl/park/index.php?automodu...logid=1191&A tu skopiuje ten wpis:
Siedziałem sobie tak jak teraz przed komputerem i pisałem coś na jakimś forum. Usłyszałem dziwny odgłos za sobą ( stukanie paznokciem po meblu ) i poczułem, że ktoś jeszcze jest w tym pokoju. W jednej chwili pisk w uszach, który tak szybko jak się pojawił tak znikł. Troszke zszokowany nieprzerywałem swojego dotychczasowego zajęcia. 10 min nieminęło a zjawisko się powtórzyło. Tak ze 3 razy wystąpiło jeszcze i z nikąd nagle pojawiła się myśl ( Musisz to zrobić... ). Jeśli Mobil i reszta pamiętacie moje stare posty wiecie o jakie myśli chodzi. Dla reszty przypomne. Opisywałem kiedyś, przebłyski jasnowidzenia u mnie w postaci myśli w mojej głowie oraz słyszenie myśli innych. Tak było i teraz ale niewiedziałem kto jest nadajnikiem. Dla mnie było oczywiste, by to sprawdzić. Wiedziałem, że chodzi o OOBE. Gdy o tym pomyślałem znów pisk... Tym razem nieustawał. Położyłem się do łużka gotowy na wszystko. Tak myślałem tylko do czasu... Miałem już efekt zapadania, gdy nagle akcja stop i tajemniczy głos, który już kiedyś słyszałem przy próbie telepatycznego połączenia się z kolegą. Tym razem słowa brzmiały " Nie pozwolę ". Wróciło mnie do ciała. Co to było ?? Niemam pojęcia, ale nieźle mnie otępiło. Wiedziałem jedno, że ktoś coś odemnie chciał z tamtego świata i musiałem poprostu wiedzieć kto i czego chciał. Ponowiłem próbę. Niesłyszałem pisku ponad 30 min i nic się niedziało... W pewnym momęcie ( może 10 sekund ) wszystkie "etapy" przeszły tak szybko, że niewiedziałem co się dzieje. Patrzę, a ja już poza ciałem. Luk w lewo i w dół. Widziałem ściane i łużko. Widokiem się niecieszyłem długo bo akcja znów przybrała tępa. Ciemność... Nic niewidać. Nagle się pojawiłem w jakimś miejscu. Nigdy tam niebyłem. Jakby jakaś stara hala. Chciałem wrócić do ciała ale nieszło. To był szok. Rozglądałem się nerwowo do okoła i nic... ja sam. Żadnego kontaktu z ciałem. Usiadłem i chciałem je odnaleść bardzo się skupiając by wrócić. W tym punkcie kolejny szok. Ja sam a za mną głos się rozległ tak wyraźny i donośny, że normalnie bym zawału dostał: ,, Niesłuchałeś...". Wolno się odwróciłem i zobaczyłem ów postać, która nieraz mnie odwiedzała ! Długi płaszcz z kapturem zakrywajacym całą głowę wraz z twarzą. Kolor płaszcza ciemny. Postać stała 10 metrów przedemną. Niemogłem z siebie wydobyć żadnego słowa a miałem tyle pytań bo wiedziałem i wiem, że on wie wszystko co chcę wiedzieć. Że ma tą wiedzę, którą szukam od dawien dawna. Nic niemówiłem. Czuł moje zmieszanie i strach chyba. Powoli uniusł rękę w górę a sufit zniknął. Dziwny widok bo widać było bardzo wyraźnie galatkykę i jakieś układy gwiazd. Tak jakby nademną wisiał miniaturowy kosmos. Nagle znów przemówił: ,, Pamiętasz moje słowa ? Patrz w gwiazdy bo tam znajdziesz odpowiedź ". Tu poraz kolejny przeżyłem szok, bo te słowa pamiętałem, lecz wtedy to byłem ja. Tak jakbym miał klona i mój klon mi to mówił. Tu pierwszy raz się odezwałem ze zdziwieniem : ,, Wtedy to byłeś Ty ?". Tylko pokiwał głową. Niewiedziałem co robić. Chciałem to przerwać ale niemogłem. Niełapałem kontaktu z ciałem tak jakby go wogóle niebyło. On stał i mimo, że miał kaptur czułem, że mnie obserwuje uwarznie. Nademnom nadal był ten malutki kosmos. Zacząłem się w niego wpatrywać ale niewiedziałem czego szukać. Niewiem ile czasu minęło. Spojrzałem znów na tą postać i chciałem się zapytać co robię źle ale zanim pytanie padło zacząłem słuchać już odpowiedzi, która mniejwięcej brzmiała tak: ,, Nakarz im odejść. Muszą usłuchać". Tu masz między innymi Mobil jak się obronić... To jest jedno z kolejnych praw w tamtym świecie. Jeśli uświadomisz sobie, że coś jest "przyczepione" do Ciebie i wykorzystuje Twoją energię niemoże tego czynić dalej jesli mu rozkarzesz odejść. Musi to wykonać. Niewiem czemu ale musi. Rozkaz jednak musi być stanowczny. Posłuchałem tego co mówiła ta osoba. Usłyszałem dziwne szepty dochodzące jakby ze wszystkich stron i ze mnie samego zarazem. Szepty szybko ucichły i odeszły. Spoglądnołem na tajemniczą postać, która zaczęła unosić się 2m nad ziemią. Miałem tyle pytań i już otworzyłem usta gdy znów rozległ się jego głos: ,, O nic niepytaj. Badaj i obserwuj a prawdę poznasz w swoim czasie". Wiedziałem, że to koniec spotkania bo nagle znów ciemność i znów jestem w mieszkaniu. Widzę siebie śpiącego na łużku. Spojrzałem na zegarek "4:50". Niechciałem tego stanu już. Miałem dość przeżyć jak na jedną noc. Chciałem odpocząć. Tu szok, że to nie koniec... Myślałem, że droga powrotna prosta. Prawda szybko okazała się inna. Niemogłem wrócić... Czułem, że ktoś jest w pomieszczeniu oprócz mnie. Niewidziałem nikogo lecz czułem energię. Niebyła dobra. Czułem strach. W pewnym momęcie bardzo wielki. Czułem jak to coś krąży koło mnie. Tylko raz czułem wcześniej ten rodzaj energi jak niechciał mnie wpuścić do mieszkania w sylwestra. Kazałem odejść. Krzyczałem jak tylko się dało. Strach narastał. Niewiedziałem co robić. Niemogłem pozwolić, by to uczucie strachu mnie zdominowało. Całym sobą pomyślałem mocno, że to ja ustalam reguły tej gry. Rozejrzałem się po pokoju i wyeliminowałem strach całkiem do zera. Gdy już się niebałem powtórzyłem ,, Odejdź!! Niemasz tu wstępu!! ". Usłyszałem świst. Widziałem ciemność i czułem ciało ! Otworzyłem oczy i odrazu się podniosłem. Byłem cały mokry. Nieczułem już strachu, nieczułem nic. Niemogłem już zasnąć bo tajemnicze spotkanie i te wszystkie żeczy jakie się wydarzyły niedawały mi spokoju. Czego mam szukać w gwiazdach. Kim jest tajemnicza postać. Niewiem. Wiem jednak, że obiecała mi odpowiedzi w swoim czasie. Niezniechęciło mnie to do OOBE, lecz wręcz przeciwnie. Mam motywację. Wiem, że ktoś obserwuje moje starania, dokonania i bedzie się ze mną kontaktować. Wiem jednak, że coś stara się mi przeszkadzać.