|
Ciekawi mnie sorrow na jakiej podstawie uwazasz, ze pomocnicy moga zostawic nas w potrzebie, jezeli usilujemy rozwijac sie duchowo? Nie wydaje mi sie zeby istnial tam gdzies ogranicznik wiekowy. Bardziej patrzy sie na czyny czloweika, i dojrzalosc, co w dosyc mlodym wieku moze nie byc latwe. Jednak stwierdzanie odrazu ze nasi niefizyczni przyjaciele mieli by jakies zarzuty do nas z powodu dzielenia sie doswiadczeniami, jest troche mylne. Jak da sie zauwazyc, w niejednej pracy nasi pomocnicy/przewodnicy/niefizyczni przyjaciele/trenerzy/opiekuni, najczesciej wykazuja ogromne zrozumienie, i akceptacje. Mozliwe iz tymczasowa praca z przewodnikiem mogla by sie zakonczyc, w przypadku zmuszenia podroznika do samodzielnego wysilku, rozwoju, badz w sytuacji gdy z naszej inicjatywy postanowimy przerwac prace z opiekunem, ktory wedlug nas wydaje sie nie spelniac naszych oczekiwan,i kazac mu najprosciej odejsc. Jest to zadkie zjawisko, aczkolwiek byly takie przypadki.
|