|
Kiedyś, dawno temu ni stąd ni z owąd, gdy byłem mały, zakochałem się w aktorce z filmu. Bardzo mi sie podobała. Akurat oglądałem jeden odcinek i tak sobie myślałem, że fajnie było by być z nią, ale ona była starsza i z tego powodu było mi trochę żal. Następnego ranka budzę się ze świadomoscia, że miałem sen właśnie o niej. Nie pamiętam go dokładnie, ale był on o niej. Przez to, że poprzedniego dnia byłem smutny, to obudziłem się ze łzami w oczach. Innym razem umarł pies moich dziadków, było mi smutno. Później śniło mi się, że jestem na pogrzebie, ale nie psa tylko babci. Również obudziłem się płacząc.
|