|
Czasem miewam sny, ktore po obudzeniu uwazam za glupie i wnerwiam sie po co takie glupoty mi sie snia, czyli sa taka mieszanka, o ktorej byla tu mowa. Potem w ciagu dnia lub kilku nastepnych zauwazam, ze to, co sie wydarzylo bylo wlasnie w tym "glupim" snie jedna z wielu scen. Uwazam wiec, ze po czesci zwykle sny sa mieszanka, ale wkazdym jest cos z prawdy, albo jakis przekaz mniej lub bardziej istotny albo kawalek z przyszlosci, w kazdym razie snienie uwazam za bardzo wazna sprawe , ktora jest czyms duzo wiecej niz tylko wyrzucaniem niepotrzebnych mysli, przezyc itp. Tak jak w realu czasem robimy cos glupiego, chaotycznego tak i we snie ma prawo cos takiegos sie zdarzac, oczywiscie jestesmy pod wplywem wielu bodzcow niepotrzebnych jak reklamy czy piosenki , ktore pozostaja w mozgu (tego nie znosze - jak chce medytowac a taka menda sie przyczepi i leci w glowie, aby sobie poszla uplywa troche czasu), takie bodzce tworza chaos, ale wsrod tego jest zawsze przynajmniej odrobinka czegos wartosciowego. Co o tym myslicie?
|