Ale wyrżnąłem kanara na lodowisku! jezus-maria jak mnie łokieć napiernicza! Jak ja jutro zrobię klatkę?:) Ale do tematu. Zaczniemy od spraw porządkowych. Mała sugestia do wszystkich, bez wyjątku, do mnie również. Piszmy tak, by powstały temat był skarbnicą wiedzy dla wszystkich: zarówno nowoprzybyłych, jak i strachy userów. By to była swojego rodzaju powieść dialogowa złożona z krótkich opowiadanek. Wypowiadamy się bez offtopów i w miarę wyczerpująco. Do krótkich i międzyosobowych konwersacji służy czat. By temat miał swój kręgosłup, by nie falował, należy przeczytać dokładnie treść tematu i pierwszy post usera , który go założy, po czym, nie sugerując się wypowiedziami innych, dać swoją. To jest bardzo proste. Wówczas każda z wypowiedzi jest tematyczna, a co najważniejsze nie skażona sugestią innych i nie przeradza się w czatowy dialog. Jeżeli to jest twoja druga wypowiedź, wówczas z grzeczności i by być na bieżąco w temacie, należy przeczytać wypowiedzi wszystkich i jeżeli jest taka potrzeba, dać ponownie swoją wypowiedź.
OK, tyle przypomnienia, a teraz merytoryka:
Oto jeden ze sposobów by w poza, bo na razie pragnę się skupić na astralu, nawiązać kontakt z osławioną siła MTJ. Pragnę przypomnieć, iż żadnym rodzynkiem w tej kwestii nie jestem i z tego co pamiętam, jest wielu userów, co ma kontakty. Pamiętam, jak Mishah wspominał często o „wiaterku”. Taki dobry lotnik odszedł, lojalista poległ samobójczą śmiercią razem z niejakim OBE Maniakiem, który nie mógł już ścierpieć srania po jego osobie przez nic nie wnoszącego trioli. Odeszli również inni lojaliści, na naszą stratę. Ich wiedza była ściśle oparta na osobistym doświadczeniu i nieskażona żadnymi wpływami i przez to świeża i prosta w odbiorze. Jednak zniknęli przez negatywne wpływy, którymi rządzi się niekiedy anonimowa społeczność neta… znudzonym, dużym dzieciom neostrady mówię stanowcze NIE ! Uważaj, bo zamiast starych, my wychowamy cię! Bany już wróciły!!! A wrażliwi jesteśmy wszyscy, nie tylko ty. Kto nie wrażliwy do astrala nie wchodzi, to prawda, którym niekiedy szkodzi...
1.Lece chronologicznie: pierwszy, oparty na doświadczeniu sposób, by uzyskać kontakt w poza z MTJ, to nieświadome użycie silnych emocji. Osoba znajdującą się w poza, podczas zetknięcia się z wstrząsającą sytuacją, zaczyna mimowolnie wołać o pomoc, np: Jezu, co to jest? Boże nic nie kapuję! O Jezu, pomóż! Podświadomie zakorzeniony archetyp osoby Jezusa, kojarzy się naszej podświadomości z pomocnikiem-bogiem. Równie dobrze może to być archetyp matki boskiej, zwłaszcza u podróżników starej daty i płci pięknej. Nawet tu, w realu, gdy człowiek, dajmy na to stłucze się i dozna dotkliwego bólu, tak jak ja dzisiaj, a został wychowany w wierze katolickiej, natychmiast z ust wyda wołanie: o Jezu! Czyż nie tak? To jest zakodowany program, który można wykorzystać w poza.
Pamiętam jak dziś, było to jedno z pierwszych wyjść. Doznałem wówczas szoku i nowe, astralne środowisko tak mnie przytłoczyło, że jakoś tak automatycznie, zawołałem: Jezu, Jezu, Jezu… tak się przestraszyłem, że normalnie myślałem, że oszaleje i umrę w poza i zjawiła się KTOŚ. Tak, to jeden ze sposobów do nawiązanie kontaktu z MTJ. Czyli przypadek, podświadomy sygnał, czysty, emocjonalny krzyk, błaganie, ukorzenie się jak dziecko i ufne oddanie i o pomoc wołanie, i nie ma tu miejsca na ego...
Lecę od podstaw, czyli od nieświadomych, korzeni podświadomości i nabytych programów, kierując się ku górze świadomości, którą używamy właśnie teraz do komunikacji. Lubię porządek i zacząłem od korzeni. Następny sposób, jak nawiązać kontakt z MTJ, będzie kontaktem bardziej świadomym i ulegającym naszej samokontroli. Czy wszystko jasne? jeżeli napotkałeś TO siłę w poza, lub tu w realu, proszę opisz ją nam wszystkim... jesteśmy głodni wiedzy i doświadczeń z tym ŚWIATŁEM :)
Co miało miejsce dalej po nieświadomym krzyku i wołaniu o pomoc masz w "MIWPC"
OOOOOOO (7kul)
PS: blog uzupełnię, gdy odnowię kredyt zaufania, nie inaczej…
http://www.obemaniak.pl