|
someguy19 widzę że za bardzo analizujesz :) Nie zastanawiaj się nad rem non rem i innymi bzdetami tylko ogólnie wczuwaj się w swój organizm i badaj, doświadczaj, odczuwaj, wyciągaj wnioski. O co chodzi w 4+1 tak naprawdę. Budzimy się i rozbudzamy. Ciało nadal domaga się snu ale umysł jest przytomny bo zaczerpnęliśmy "łyka świadomości". I tak naprawdę nie ważne ile godzin spałeś:) Ważne, że jak masz wstać to czujesz się jeszcze senny i chciałbyś sobie dalej pospać. Może to być równie dobrze po 8h snu. Następnie jest faza oczekiwania lub jak kto woli ładowania ciała astralnego. W tym czasie utrzymuje się świadomość nie pozwalając usnąć. Proces wybudzania ułatwia tą procedurę. Gdy ciało robi się odrętwiałe tak, że nie chce się nim ruszyć wtedy zbliża się etap gdzie można mówiąc wprost świadomie usnąć i wyjść z ciała. Trzeba to wyćwiczyć najlepiej gdy ma już to nastąpić należy powymachiwać mentalnie rękoma. Po prostu wyobrazić to sobie. W ten sposób gdy ciało popada w sen można spostrzec, że nagle coś faktycznie się rusza i będą to nasze niefizyczne ręce :) Skupiając się na nich przełączamy się świadomością na to właśnie ciało. Oczywiście jest więcej szczegółów które są ważne ale to taki lekki zarys wyjścia przy 4+1. Może jak znajdę czas to opiszę coś więcej :) Ciało śpi umysł nie, nie ma znaczenia czy w dzień czy w nocy.
|