oobe.pl

 

Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

> Mtj, Odnowienie Kontaktu...
OOOOOOO
post 19.01.2008 - 14:30
Post #1




Guests




Kontakt z MTJ

to podstawa udanej podróży, osiągnięcia zamierzonego celu i odkrywania nieznanego w poza. Moim zdaniem w ogóle podstawa wszystkiego…
9 na 10 ginie gubiąc się w systemie i nie potrafi nawiązać pierwotnego kontaktu, nie są wstanie przypomnieć sobie kim są, skąd przybywają i po co. Zasypiają*. Czas odnowić kontakty z pra-sobą. Czym jest MTJ znajdziecie tutaj:

http://www.oobe.pl/park/index.php?autocom=...rticle&id=9

Jest to oczywiście tylko esencjonalna definicja. Umowny zbiór słów, tak byśmy mogli za ich pośrednictwem, jak i używając do tego celu forum, porozmawiać komunikatywnie, w miarę bez zniekształceń. Dla przypomnienia „MTJ” to słowo wypowiadane przez obserwatora wydarzeń, a użycie formy pierwszej osoby liczby pojedynczej, ma na celu wstępne podłączenie się do NIEGO, czyli szybsze i łatwiejsze uzyskanie zamierzonego celu, jakim w tym wypadku jest nawiązanie kontaktu z OWĄ, WYŻSZĄ SIŁĄ. Słowa „mój” „moje” „mnie” dają wstępne poczucie bezpieczeństwa dla poszukiwacza, nie są tylko wydźwiękiem krzykliwego ego. Ich wibracja ma dotrzeć i uderzyć w serce tego, kto je wypowiada… jeśli ci nie odpowiadają, znajdź coś innego i wybierz coś z palety archetypów, ale staraj się używać słów „mój” jest to istotne. Jedno słowo a może zmienić wydźwięk całego kontekstu. Podać przykład? Jak odbierasz słowa: „mój kochanek”, a jaka odbierasz słowa „wspólny kochanek”, mój ojciec, mój brat, moja matka, mój przyjaciel itd. Teraz rozumiesz o co chodzi? MTJ to twój, wierny jak pies, oddany na zabój super-przyjaciel, który pragnie tak jak ty, byście się połączyli i to jak najszybciej. To nie jest tak, że on cię nie słyszy, że o tobie zapomniał i ma cię daleko gdzieś. Po prostu rozdzieleni jesteście za sporawą zewnętrznych czynników, na które on, jak i ty nie macie aż tak silnego wpływu by jednym ruchem je zniwelować. Będzie to wymagać pracy. Do dzieła!

OK,
Tyle wstępu. Jakie znacie sposoby na nawiązanie kontaktu z MTJ, czy też otwarcie się na ową siłę, zauważenie jej przebłysków, tu w ziemskiej świadomości, czyli realu, jak i tam w poza. Co robicie by nawiązać kontakt i czy w ogóle tego pragniecie? Czas na odnowienie więzi…

OOOOOOO

*jeżeli ma to być sen, niech będzie najpiękniejszy na świecie :)

http://www.obemaniak.pl
Go to the top of the page
 
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
wlosi
post 21.01.2008 - 16:04
Post #2


Przyjaciel Rodziny
*****
Grupa: Podróżnicy




W moich podrozach astralnych pojawienie sie Mtj bylo pewnym przelomem. Otoz moja osobowosc zawsze byla stricte indywidualna, wynika to z moich doswiadczen z dziecinstwa kiedy zycie wymagalo ode mnie natychmiastowej doroslosci po pewnych zdarzeniach bardzo zreszta przykrych.. Przez wieksza czesc moich podrozy (wiekszych bo kontakt z mtj mam od niedawna) zawsze liczylem na siebie, zdawalem sobie sprawe z istnienia mtj ale jakos nigdy nie czulem potrzeby kontaktu z nimi "a co mi tam, sam sobie dam rade" myslalem. No i w moich bezposrednich podrozach tak bylo, kazda sytuacja zagrozenia badz tez ataku ze strony obcego bytu - musilem radzic sobie sam. I co? i radzilem sobie.. Opisze tutaj pewne wydarzenie zeby zilustrowalo Wam zmiany jakie zaszly po kontakcie z mtj, otoz przypadkow atakow astralnych mialem wiele, ale jeden szczegolnie zapadl mi w pamiec. Znajdowalem sie w jakims duzym centrum hadlowym z moimi znajomymi, wszystko bylo fajnie, chodzilismy, zwiedzalismy i nagle zachcialo mi sie astralnie siusiu : ) mowie no nic ide do kibla moze mi przejdzie i nie bede musial wracac do cf. No i tak wchodze do kibla , patrze dookola jestem sam i kilka kabin, pustych najwyrazniej. Nagle z jednej kabiny wybiega czlowiek, znaczy kurde no w sumie czlowiek , ale zgarbiony, biegajacy na czworaka, caly goly pokryty sluzem z seksualnym obłedem w oczach, biegnie prosto na mnie ze swoimi okropnymi lapami zakonczonymi pazurami jak by ich nie obcinal z dobre 3 miechy. Jak go zobaczylem przerazilem sie, ale pomyslalem sobie kurna przeciez jestem conajmniej o glowe wyzszy od tego typa, lepiej zbudowany, sporty walki cwicze od dziecka, lekko dam rade mu wp***lic. Poczatkowo gdy zobaczyl mnie przerazonego jak gdyby oczy mu zaplonely, ale gdy to ja postawilem kilka pewnych krokow w jego strone wyraznie zwątpil bo przez chwile sie zatrzymal, ale widocznie potrzeba seksualna byla w nim tak ogromna ze nawet i to go nie przestraszylo, kontynuuowal swoj bieg. Rozpedzilem sie i wjechalem mu butem miedzy oczy, odbil sie i pofrunol z dobre 3 metry wbijajac sie w kaloryfer na koncu sciany, ale wstal otrzosnol sie i biegl do mnie dalej, znowu mu przylozylem tym razem pol obrot i prostego pod zebra, znowu padl na ziemie ale wstal, pomyslalem sobie wtedy kurde chyba go to nie boli chociaz napieram z cala sila, zamknolem wiec na chwile oczy (co robie, gdy chce skreowac jakis przedmiot) gdy lezal, pomyslalem ze potworki zabija sie drewnianym kolkiem wiec wyobrazilem sobie dlugi drewniany ostro zakonczony kij, otworzylem oczy pojawil sie, wiec bez zastanowienia naparlem na niego i wbilem mu go prosto miedzy oczy, padl na ziemie i rozsypal sie na proch, doslownie. Zostawmy jednak na chwile ta sytuacje, wroce do niej pozniej. Czesto musialem sobie radzic samemu w takich sytuacjach, nie wolalem o pomoc, nie czulem takiej potrzeby, zawsze stawialem czola wszystkim tym bytą, bez wzgledu na to czy atakowali mnie rękoma, siekierą czy nożem (bo takie tez sie zdarzaly) zamiast wolac pomocy, krzyczalem niczym wojownik na bitwie zeby dodac sobie odwagi i nacieralem na wroga miejscami budzac w nim wiekszy strach niz on na mnie na poczatku. Pierwszy przejaw obecnosci Mtj spotkalem o dziwo nie w astralu, lecz w realu. Doslownie uratowali mi zycie, do dzis nie potrafie tego logicznie wytlumaczyc. Mialem pewien wypadek, schodzilem po schodach na dol i zawisnolem sobie na takim czyms kurcze nie zobrazuje wam tego, w kazdym badz razie rece mi sie uslizgnely i spadlem prosciusienko, na deske, z 4-5 metrow na schody wbijajac sie kregoslupem w kant schodow a glową roztrzaskujac sobie czaszke o kant nastepnego schodu. Kiedy uslizgiwaly mi sie rece wiedzialem ze to koniec, nie bylo wyjscia zebym przezyl ten wypadek bez szwanku, zlamany kregoslup byl pewniakiem, o ile bym nie umarl od pekniecia czaszki ktore tez jest wrecz niemozliwe ze nie doznalem. Upadlem uslyszalem huk upadajacego ciala ale nie poczulem bolu. Wrzasnolem z przerazenia, nie z bolu. Przybiegl moj ojciec gdy mnie zobaczyl to tak sie wstraszyl ze jego reakcja obronna nie byla pomoc mi, zszedl do piwnicy zapalic bo wiedzial ze juz po mnie kumacie opcje? Wstalem i nie moglem uwierzyc, bylem caly, nic mi sie nie stalo nie mialem nawet zadrapania siniaka na glowie od pierdolniecia glowa w schodek, bylem caly i zdrowy. To wydarzenie nie dalo mi spac w nocy, bylem jednoczesnie przerazony, zszokowany, chcialem komus podziekowac ale nie wiedzialem komu. Od tego momentu, tak bezwarunkowo, bez przyczyny bo dopiero z perspektywy czasu moge powiedziec ze ten wypadek byl przyczyna, pragnolem kontaktu z mtj. Czulem, ze jest jakas sila, ktorej widocznie zalezy zebym zyl i to w pelnej sprawnosci i chociaz nie wiem jaki ma w tym cel, wiem ze to wlasnie ten ktos uratowal mnie przed smiercia/kalectwem. Akceptujac istnienie mtj wyjasnilem sobie tez moje pierwsze wyjscia, to oni mnie wyciagali. Gdy bylem dzieckiem doznawalem oobe bo w nocy dostawalem paralizu i ktos po prostu sila czasami nawet troche za mocno wyrzucal mnie z ciala. Pewnej nocy przed snem, nawet nie planowalem wyjscia, po prostu przed snem afirmowalem ze prosze o kontakt z mtj. Doznalem w wyjscia. Bylem u siebie w pokoju, zszedlem na dol po schodach, salon wypelnialo niesamowite swiatlo z zewnatrz, oslepialo mnie wrecz, caly dom byl przepelniony swiatlem, krazylem po pokoju nie mogac sie nacieszyc tym widokiem, bylo pieknie, zza okna naplywalo przepiekne biale swiatlo (tymbardziej ze z okna mam naprawde piekny widok na rzeke i las ktory jest w dole gdyz mieszkam na skarpie). Stanolem w miejscu, poczulem potrzebe sprawdzenia czy to wlasnie mtj, pomyslalem, zlap mnie jesli to Ty. zamknolem oczy i przechylilem sie do tylu tak jak bym chcial sie glebnąc prosto na podloge a przed samym upadkiem mialby mnie ktos zlapac i o dziwo, nie spotkalem sie twardo z ziemia, wpadlem wprost w czule objecia swietlistej energi zatopilem sie w nieziemskim uczuciu milosci, psychiczno/fizycznego wspanialego uczucia, na tyle sie w nim zatopilem ze stracilem swiadomosc. Bylo to tylko jedno bezposrednie spotkanie z mtj, ale oswiecilo mnie w pewien sposob. Na wiele spraw spogladam inaczej akceptujac istnienie wyzszej swiadomosci. Jestem w stanie wyjasnic sobie "testy" jakie na mnie przeprowadzaja w celu polepszenia mojej osobowosci. Testy te polegaja na tym ze mtj w snie stawiaja mnie w jakiejs sytuacji w ktorej musze dokonac wyboru, dopoki nie dokonam wlasciwego, stawiaja mnie w podobnych sytuacjach majacych to samo przeslanie - wyleczyc mnie z jakiejs zlej cechy. Wroce teraz do ataku astralnego, otoz po owym spotkaniu z mtj rowniez doznalem ataku. Szedlem glowna ulica mojego miasta, nagle podszedl do mnie mezczyzna zlapal mnie za nadgarstek i mowil choc ze mna. Spojrzalem na niego O.O takimi oczami i mowie ej koles no bez przesady z jakiej paki wogole do mnie rozmawiasz. Zaczol do mnie przeklinac wyzywac mnie i mowic ze teraz jestem jego i ch.. ze mam sie zamknac i nie stawiac oporow. Juz mialem mu dosadzic kilka zwrotow po czym ostro najeba..ć kiedy nagle poczulem ze jest inne rozwiazanie. Przestalem stawiac opor i szedlem z nim tak wypytujac go, skad w nim tyle agresji, czemu to robi, niech ze mna spokojnie stanie w miejscu i porozmawia o tym po co mam z nim isc, dla czego, czemu ejst taki zdenerwowany i co sie wlasciwie stalo z nim, ze chwyta tak ludzi na ulicy i tak brzydko ich traktuje. Gosc stanol w miejscu i oslupial. Spojrzal sie na mnie jak na kosmite, burknol cos pod nosem, puscil moja reke i odszedl mowiac cos sam do siebie. Kiedy wrocilem do cf czulem ze zdalem test. Czulem ze zrobilem dobrze, zwalczylem agresje i chcialem rozwiazac sprawe pokojowo. Mtj byl ze mnie wyraznie dumny gdyz kilka nastepnych wyjsc bylo typowo "lejdbeckowych" bez zadnych testow, same przyjemne podroze. Dzis czesto rozmawiam z mtj przed snem, najczesniej prosze go by uczyl mnie milosci,blagam go, by to dzis byl ten dzien, w ktorym ujawni mi rąbka wiecej tajemnicy o milosci. Wierze w jego istnienie. Mysle ze to jest bardzo wazne dla rozwoju swiadomosci, zaakceptowac jego istnienie a zaraz po tej akceptacji przezyc jakies doswiadczenie ktore to potwierdzi. Bo przyznam szczerze, ze dopiero doswiadczenie gdzie namacalnie go doswiadczylem przekonalo mnie w 100% ze jednak mtj istnieje. A poznanie go nie jest wcale trudne, musimy sie tylko od niego dostroic, wyczuc jego przekaz, gdyz przekaz mtj czesto jest bardzo, bardzo bardzo bardzo subtelny i czesto kryje sie pod podtextami ktore musimy odczytac ;)

Pozdrawiam !
Go to the top of the page
 
+Quote Post

Posty w temacie
- OOOOOOO   Mtj   19.01.2008 - 14:30
- - leon   Czytnij mój ostatni wpis w blogu to zobaczysz że...   19.01.2008 - 15:20
- - Dagon   W takim razie podaj kilka technik.   19.01.2008 - 15:37
- - leon   Dagon Napisano Dzisiaj, 15:37 W taki razie poda...   19.01.2008 - 15:41
|- - Zbyszek   Hej OOOOOOOOOO postaraj się cos więcej napisa�...   19.01.2008 - 18:39
- - tom   A ja mam dość dziwną sytuacje z MTJem... nie wi...   19.01.2008 - 20:00
- - OOOOOOO   Ale wyrżnąłem kanara na lodowisku! jezus-ma...   19.01.2008 - 21:09
- - Conchita   Miałam opowiedzieć jakieś moje historie, ale po...   19.01.2008 - 23:27
- - leon   Może z mojego poprzedniego wpisu nie wynika na cz...   20.01.2008 - 09:58
- - Conchita   OOOOOOO: No to masz to, co mi robią casami w ciel...   20.01.2008 - 23:41
- - Aloha Surfer11   Kiedy robie zabieg,w ktorym oddaje wszystkie mysli...   21.01.2008 - 13:25
|- - leon   No ja dla przykładu dzisiaj byłem w niebie co op...   21.01.2008 - 14:00
- - wlosi   W moich podrozach astralnych pojawienie sie Mtj by...   21.01.2008 - 16:04
- - OOOOOOO   OK Lecim z tym koksem :-) Czyli drugi sposób na o...   22.01.2008 - 18:37
- - Elanor   Piekne :) Mowie o postach,oczywiscie, oraz o defin...   23.01.2008 - 02:05
- - OBE Maniak   OK, A teraz opiszę, jak to robię obecnie, czyli:...   23.01.2008 - 04:22
- - aidie   No dragon - słyszałeś ? :-) Masz sie podzielić...   23.01.2008 - 11:25
- - Conchita   No i polecieliśmy z MTJem!!! Hura...   25.01.2008 - 08:46
- - szopen93   Może nie mam kontaktu takiego z MTJ, ale chcę po...   28.01.2008 - 07:43
- - OBE Maniak   Odnowienie kontaktu z MTJ cz.V Prawda jest tak, �...   28.01.2008 - 20:18
2 Stron V   1 2 >


Reply to this topicStart new topic

 

Wersja Lo-Fi OOBE Porady Roberta Monroe Porady Brucea Moena Porady Darka Sugiera Kontakt Park