|
Hej kochani. Od jakiegoś już czasu przed snem mam poczucie chaosu. Dzieje się tak tylko wtedy gdy próbuję o tej porze wyjść z ciała (jak chce zasnąć to zasypiam normalnie). Leże, relaksuję się i zaczyna się coś dziać. Takie zamieszanie, poplątanie z nutką strachu. Jak tak to obserwuję, to mogła bym to porównać do walki dwóch zwierząt. Okropne. Brrr. Otworzę oczy- odczucie znika (chociaż nie zawsze). Zamknę- wraca. Żeby przeszło muszę zasnąć. Zaznaczam, że dzieje się to tylko przed snem np. o 23. Nigdy w innym czasie, np. przy metodzie 4+1 (ufff!) :).
Kiedyś, w dzieciństwie lunatykowałam i miałam raz podobne odczucie. Stałam w drzwiach i widziałam, jak z holu leci na mnie "coś". Było wszędzie, na każdej ścianie i kurczyło się. Takie nakładające się obrazy z reala i snu. Dodam, że nie mam klaustrofobii. To było tylko raz i od tego czasu było spokojnie.
Z czym to może być związane? Ma ktoś propozycję jak się tego pozbyć?
Pozdrawiam ciepło! :)
|