|
po dosc dlugiej przerwie w próbach wyjscia poza cialo zdarzylo mi sie cos takiego ale nie umiem tego nazwac.. otoz.. kiedy lezalam sobie wieczorem w łóżku niechcący mi sie przysnęło. snilo mi sie jakies niestworzone rzeczy. chyba ze helikopterem jestem i latam pomiedzy jakimis kolumnami:D:D zawislam w powietrzu obok jednej z nich i pomyslalam ze ciekawe co by bylo jakbym zdjela smiglo z góry.:D balam sie to zrobic [zeby nie spasc] ale sciagalam powoli i jak je zobaczylam w rekach to pomyslalam, czy normalnie, <chyba nie śpiąc> tez je bym zobaczyla no i w ciągu sekundy znikl mi caly obraz snu razem z tym smiglem i zobaczylam swoj pokoj i swoje rece które byly tak ulozone jakbym cos trzymala <to smiglo> ale nic nie trzymalam.;) i lekko we snie sie na chwile przestraszylam ale zaraz pomyslalam ze przeciez nic sie mi nie dzieje, i tylko sie zastanawialam jak to wszystko jest mozliwe. potem przyszla mi na krótko glupia mysl ze fajnie by bylo miec oobe. no i sie obudzilam. .w chwili kiedy pojawial sie pokoj, bylo mi jakos dziwnie.. bylo mi trudno na poczatku to zobaczyc, bo musialalm napierac mózgiem na obraz zeby sie wyostrzyl <nawet nie umiem dokladnie opisac tego uczucia> .jak zobaczylam pokoj bylo w nim jasno tak jak za dnia <normalnie bylo szarawo> .jak patrzylam na rece to czulam ich lekkosc ale czulam tez swoj ciezar <ciala/ wiedzialam ze leze w lozku normalnie> czy to bylo cos w rodzaju obe ale nieswiadomego/niekontrolowanego..?
ps. dawno mnie tu juz nie bylo.. ale pozdrawiam wszystkich starych i nowych forumowiczów..:D
|