|
Offtop czy nie, nie chcę zakładać nowego tematu. Wczoraj zastosowałem 4 + 1. Wybudzilem się dobrze. Wszystko wskazywało na to, że się uda. Niestety, albo się nie udało, albo niczego nie pamiętam. Mam do was klika pytań: 1. Zawsze po tej technice słyszę przez chwile ten pisk, szum na całym ciele. Staram się przedłużyć ten stan, ale od razu zasypiam i jestem jakby tego nie świadomy. Czy to jest ta granica między snem a jawą? 2. Też nie wiem czy my się śniło, czy nie, ale jak już dopadł mnie ten pisk nie mogłem niczym ruszyć (jak w paraliżu), więc pomyślałem, może będę próbował na siłę to moje ciało astralne się odklei. I tak próbowałem i poczułem jakby odklejała się moja ręka. Poza tym moja noga wystawala poza łożko i spod kołdry, a ja mam taką faze, że coś mnie zaraz za nią złapie. Chciałem ją schować, ale też nic z tego. Nie mogłem otworzyć oczu. To wszystko było jak sen, a zarazem nie. Sam już nie wiem... Czy mi się po prostu śniło, czy byłem blisko? Po tym obudziłem się po 3 godzinach. Dodam, że po zastosowaniu pierwszy raz 4 + 1 byłem w tym stanie pisku, ale potrafiłem się z niego obudzić. Teraz jak próbuję tej metody, to zasypiam, albo jak wspomniałem, po prostu to wszystko mi się śni.
|