|
No dobra to co mi się przytrafiło wykracza poza moje zdolności pojmowania. Otóż kładąc się spać powtórzyłem kilka razy chęć obudzenia się o 6 by 'potrenować' wychodzenie. Oczywiście mówiłem to tak jakbym wiedział, że to się stanie czyli: Obudzę się dzisiaj rano o 6tej. No i dobra zasnąłem. Ubudził mnie jakiś głos... ktoś gadał. Otwieram oczy patrze TV jest włączony a obraz się rozjaśnia powoli (stary szrot, dźwięk szybciej się załącza). Patrze... kurde co jest... przez chwile myśle - sen... no to rozglądam się dokładnie, słucham tego co gość mówi, nie to nie sen. Szukam pilota, leży jak zwykle pod stertą gazet i czasopism. Pomyślałem... no dobra jeśli to 6 to niezły zonk. Właczam telegazetę... patrzę... 5.50 WTF?! Wyłączyłem TV stoję i myślę, jakie jest prawdopodobieństwo samoczynnego włączenia się telewizora: a) 100% - normalka przecież, mówisz masz - ??? b) średnie - lunatykowałem - odpada, nie lunatykuję od kilkunastu lat c) małe - zabrudzone styki pilota - odpada, leżał pod stertą gazet i dopiero jak wstałem to go odgrzebałem d) bardzo małe - TV sam się włączył bo stary rzęch - hmm nigdy wcześniej się to nie zdażyło e) żadne - moja podświadomość za pomocą mocy telekinezy włączyła telewizor! - ekhm
Wypisujcie swoje ciekawe przygody z pogranicza paranolmalności. Chodzi mi o takie rzeczy, które naprawdę się stały, ich efekt był namacalny i niezaprzeczalny a nie jakieś przeczucia i inne pierdoły* ;)
*nie obrażajcie się za te pierdoły :P
|