Wiedza zawarta w Trylogii A.R.Monroe,
Jak językiem werbalnym, a ściślej mówiąc, słowem pisanym na papierze, czy też na ekranie monitora, czyli komunikacją bardzo ułomną i niedoskonałą, tak silnie zwiazaną z pojęciami czaso-przestrzennymi, opisać coś, co nie dotyka ani czasu, ani przestrzeni i jest wybitnie osobiste? Zawsze powstaną pewne zniekształcenia przekazu i odbioru. Tego kto pisze i tego kto czyta. A jeżeli dzieło literackie jest tłumaczone z anglosaskiego, w którym to języku istnieje cała mnogość czasów i czasowników? To już wogóle dochodzi do silnego zniekształcenia przekazu. Do tego dorzućmy pewien pryzmat doświadczeń, czy też zdobytej wcześniej teorii z innych źródeł, którą posiada czytelnik i mamy gotowe super-zniekształcenie. Każdy czyta to samo, lecz na swój sposób interpretuje i układa sobie w głowie.
Jedyny sposób, to nie przyjmować nic za pewnik, tylko samemu wyłazić z ciała i na własnej skórze doświadczać, sprawdzać i po swojemu nazywać. Słów nie traktować jak coś nieomylnego i doskonałego, to tylko ułomna forma komunikacji...
Największą krzywdę, jaką może sobie wyrządzić poszukiwacz prawdy, to łykać cudzą wiedzę jako swoją. Wówczas tak naprawde nie wie, tylko wierzy, budując sobie system swoich przekonań. Wiedzieć, to przeżyć na własnej skórze, nie zaś pojąć stertę książek i na jej podstawie zbudować sobie super-teorię dającą intelektualne poczucie bezpieczeństwa i iluzoryczną wszechmądrość, która w kontakcie z głębokim doświadczeniem pryska niczym mydlana bańka...
Na podstawi wiloletniej praktyki wychodzenia z ciała, stwierdzam jednoznacznie, że to czego doświadczył A.R.Monroe i opisał w Trylogii, pokrywa się w dużej mierze z moimi doznaniami. Sprawdziłem to! Pare miejsc na mapie, jaką nakreślił ten zacny człowiek, któremu tak wiele zawdzięczam, troszkę inaczej widzę i inaczej nazywam, ale to nie oznacza, że kartograf był w błędzie, jedynie języka w gębi mu brakło...
Chcę z tego miejsca powiedzieć, że to co mi dałeś na poczatku moich poszukiwań prawdy, to co od Ciebie otrzymałem, było owocną próbą przypomnienia mi kim jestem. Tego nie da się niczym odpłacić jak tylko miłością, którą Ci teraz z nawiązką ślę... Robercie Monroe...
<<<KOCHAM CIĘ>>>
DS
http://www.obemaniak.pl