|
Kurde! Nie wiem od czego zacząć! Siedzę sobie przed kompem i czytam o marach nocnych itp. Moja siorka siedzi na dywanie obok mnie po lewej stronie i grzebie w mojej szafie. Wie że o czymś czytam ale nie wie o czym. Nagle słyszę jakieś ciche pukanie dochodzące z jej strony (jak jak kauczuk który odbija się od podłogi). Kątem oka patrzę na nią a ona na mnie. Pyta się czy ja też słyszałam jakieś pukanie. Mówię że słyszałam. Myślę że robi sobie ze mnie jaja czy coś ale ona przysięga że nie stuka. Podchodzę do niej i siedzę po jej lewej stronie. Obie rozglądamy się. Nagle pukanie powtarza się! Słyszę je wyraźnie. Odwracam głowę w stronę siorki. Ona też je słyszy. Stukot dochodzi jakby z szafki obok nas. Pukanie znowu się kończy. Ja idę do pokoju obok żeby sprawdzić czy ktoś sobie z nas żartów nie robi a siorka w tym czasie siada na moje łóżko. Ja wracam i sprawdzam szafkę ale nic się nie dzieje. Podchodzę do siorki. Siorka robi lekko ,,wystraszoną minę". Domyślam się że znowu to słyszy. Wstrzymałam oddech i też to słyszę. Już bardzo cicho i coraz wolniej to ,,coś" stuka. Po chwili przestaje. Więcej jak narazie się to nie powtórzyło. Co o tym myślicie? Dodam że całość wydarzyła się przed chwilą. :O
|