|
Sami tworzymy system, ukształtowaliśmy go tak że ci nieliczni którzy stoją najwyżej mają nad nami kontrolę, ale tylko wtedy gdy przejmujesz się systemem. Wystarczy jedno nie i system dla nas znika, a to że tworzymy to czego pragniemy to prawda, więc nawet będąc w objęciach systemu można go olać i nie zwracać uwagi. Samotna walka z systemem i ciągłe na niego narzekanie tylko nas pogrąża i jak na ironie utwierdza w przekonaniu że tak musi być, jakby wszystko co z niego wychodziło było świętym, nietykalnym nakazem a to przecież my tworzymy system, ale w pojedynke nic nie zrobimy, zbiorowa świadomość to jest to, lecz jeszce nas za mało, cierpliwości, a wszystko się zmieni. Do tego czasu zalecałbym rozwój osobisty, ignorowanie systemu, melisę z dziurawcem, ewentualnie jointa. I pamiętać trzeba że dostajesz to co wybierasz, You recieve what you believe, lub co dajesz drugiemu, bo wszyscy stanowimy jedno więc dając coś komuś dajesz to sobie, zazwyczaj z nawiązką. Drahel co do związku seksu i miłości to polecam ci "Rozmowy z Bogiem" Neale Walscha, zresztą na temat urzeczywistniania własnych pragnień też tam jest, na temat systemu na innych planetach też i na temat obe i w ogóle to taka Biblia wydanie Refresh. Silverka ty chyba ostanio coś zdołowana jesteś co? =] Pozdro
|