CYTAT(VegOo. @ 15.03.2007 - 21:41)

Przede wszystkim to, że traci sie wiare w to, że istnieje oobe. Żeby wyjść trzeba "czuć" swoją pewność do tego stanu. Najczesciej ludzie sie zniechecają po kilku/kilkunastu nie udanych próbach... oj nie wolno. Dla mnie, wiara to podstawa. Musisz mocno w to wierzyć, być w pełni przekonanym, że dzisiaj już za momęt uda Ci się "wyjść".
Darek pisał"że niezaleznie od swoich predyspozycji ,możesz wyjść za pierwszym razem ,byle byś tylko bardzo chciał"Myśle że jest to jedna błędna sentencja autora(:,być może powinna to być chęć typu "jak dzisiaj nie wyjdę ,to jutro skaczę z mostu"(:,Wiara jest w nas zawsze, gdy jest juz bardzo słaba ,zaszywa się w naszej podświadomości ,wystarczy dostarczyć "namacalny"dowód aby chęci powróciły z podwójną siłą,najlepiej wbić sobie do głowy ,że kiedyś napewno wyjdę ,mnie to napawa euforią chęcią do ćwiczeń ,nic na chama ,jeżeli ktoś nastawia się na szybkie wyjscie, niestety może się mocno rozczarować
pozdro