|
Mi już dawno minął wiek chodzenia do LO, wtedy też uważałam, że to albo tamto to zupełnie nie potrzebne jest, ale zmieniłam, jak widać, zdanie. Czy to o niczym nie świadczy? Nie chodzi o to, żeby zabierać teorię tylko, żeby ją wprowadzać w praktykę. Zastępowanie teori praktyką nie jest właściwym rozwiązaniem! Rozumiem specjalista i tak dalej, kase robić, praktykantów się nie lubi, ale ten specjalista też gdzieś musi sobie popraktkować - przykładowo taki lekarz przyszły specjalista - z 5 lat musi dybać, żeby potem w konkretnej specjalizacji jednak pracować, ale gdyby mu przyszyło pracować w cieżkich czasach (wojna - dramatyzuję, ale to tylko przkład) to musiałby pomagać jak potrafi a nie tylko w pediatrii, bo się tego wyuczył najlepiej. Już chyba nie żałuję, że łaziłam do szkoły i uczyłam się tych wszystkich nie potrzebnych rzeczy, żałuję tylko, że nie było więcej zajęć praktycznych, a w zamian dawali tylko zadania domowe, które zabierały czas.
|