|
Co jak co ale tego sie po sobie nie spodziewałem - realista, człowiek "szkiełka i oka" zabrał się za OOBE a teraz odwaliła mu jazda na obserwowanie snów pod kątem ich interpretacji i spełniania w świecie rzeczywistym. Dokładnie od półtora miesiąca prowadze pewne obserwacje co do przekładania się snów na wydarzenia które mają mieć dopiero miejsce w przyszłości. Zabrałem się za to nie bez powodu, nie z nudów, po prostu odkąd zacząłem prowadzić Dziennik Snów zacząłem zauważać pewne koneksje i zależności między snami i a zdarzeniami życia codziennego. A co najciekawsze owe odzwierciedlenia snów w rzeczywistości zdarzały mi się zawsze albo w dwa dni po nocy w której śniłem, albo po tygodniu. Logika tego eksperymentu jest dosyć prosta. Równolegle z dziennikiem snów prowadzę oddzielny notatnik w którym zapisuje datę, kluczowe słowa związane ze snem i określam jego tematykę, dalej, zapisuję dwie kolejne daty ( doliczając w moim przypadku [dzień w którym śniłem] + [2 dni], +[7 dni]) dni w których według schematu powinno się coś stać związanego z treścią snu. Potem jeśli widzę jakiś związek notuje dokładnie w czym się on przejawił. Jak do tej pory w przypadku 45% snów bezsprzecznie mogę stwierdzić że mi się spełniły. Do eksperymentu podszedłem czysto hipotetycznie. Do tej pory nie chce mi się wierzyć że istnieje jakiś związek między snem a jawą. Może jakby zaczęły spełniać się w 100% spróbowałbym uwierzyć, na razie zwalam wszystko na zbieg okoliczności ;) Gdyby ktoś z forumowiczów napisał coś podobnego w swoim temacie prawdopodobnie skomentowałbym to jednym słowem "ŻAL" czy "no comments". Jednak gdy na własnej skórze, bez jakiejkolwiek mojej ingerencji sny rzeczywiście się spełniały zacząłem na poważnie je śledzić. Jedni z was zgonią to na 'Siłę autosugestii', jedni po prostu nie uwierzą, inni nie nadążą o co chodzi, opinii reszty chętnie wysłucham. Tymczasem POZDRO and MAY THE FORCE BE WITH US! :)))
|