|
Torbiarz, te słuchawki to sobie daruj bo jeszcze się na nich kiedyś powiesisz :P
Po pierwsze, wygląda na to, że mylisz stan głębokiej relaksacji, w którym ciało tak jakby faluje i jest zdrętwiałe z faktycznym paraliżem. Też często miałem ten problem na początku, otwierałem oczy myśląć, że już jestem poza :P Po drugie, jak pewnie zauważyłeś nie ruszasz się ciałem fizycznym tylko astralnym, czyli nie za pomocą impulsów tylko myśląc o tym. Tak wiem trudne do rozróżnienia ale najłatwiejszym opisem byłoby wyobrażenie sobie takiego ruchu zamiast wykonywać go. I tu przechodzimy do wizualizacji, która ma pomóc właśnie w poruszeniu ciała astralnego. Obojętna jest metoda, ważne jest byś odczół jej działanie na sobie. Moim zdaniem najlepsze na początek są metody siłowe - mające na celu Cię wyżucić a nie łagodnie odzielić, np. huśtawka albo spadanie. Ja osobiście mam jeszcze inny sposób, siłą woli naciskam na coś (?) z tyłu głowy aż się oddzielę, działa za każdym razem. Powodzenia.
|