Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Super, Działająca Zawsze Metoda!*, * - results may vary
Majster
post 19.03.2008 - 14:02
Post #1

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298




Tak! Nie przewidziało się wam! Odkryłem nową działającą z każdym razem metodę wychodzenia! No w sumie nie jest taka nowa bo stosuję już ją od dłuższego czasu i działa przynajmniej na mnie, za każdym razem.

Najpierw opiszę co robić a poźniej moje uwagi. No więc zaczynamy jak przy każdej innej metodzie, kładziemy się i rozluźniamy, relaksujemy się. Pozycja w przypadku tej metody nie ma znaczenia (przynajmniej u mnie) w przeciwieństwie do standardowego leżenia i czekania, czy wizualizacji przy których w za wygodnej pozycji można zasnąć. No więc gdy już się zrelaksujemy i oczyścimy umysł wyobrażamy sobie, że nasze ciało zaczyna obracać się, tak jakby ktoś zaczął kręcić łużkiem jak karuzelą. Ja do tego wyobrażam sobię (nie wizualizuję), że to całe kręcenie to wir zbiegający się w jednym punkcie w środku mej głowy, staram się to poczuć. Po jakimś czasie zaczyna się odczuwać fizycznie nacisk na ten punkt. Tak zdezorientowane ciało i umysł sprawia fizyczne wrażenie jakby naprawdę obracało się. Dobrym porównaniem tego kręcenia jest przypomnienie sobie helikoptera po dużej ilości alkoholu lub zawrotów głowy podczas wysokiej gorączki. Jak się jest nieprzyzwyczajonym to jest to bardzo niemiłe uczucie. No więc gdy już się tak kręcimy, coraz szybciej i szybciej, tracąc zupełnie orientację powinniśmy poczuć spadanie lub unoszenie się, u mnie zawsze jest to w miejscu tego punktu w głowie. Teraz są dwie opcje, albo przedłużymy ten stan pogłębiając go - wtedy faza będzie głębsza a wyjście lepsze jakościowo, albo od razu na siłę wyjdziemy (starając sobie wizualizować pokuj np.) wtedy faza będzie płytka.

Kilka moich uwag:
Główną zaletą jest brak utraty świadomości, od początku do końca wyjścia. Wydaję mi się także, że stosunkowo szybko się tą metodą wychodzi. Minusem jest często zbyt płytka faza, trzeba się cały czas koncentrować by nie zaliczyć cofki. Często też czuję swoje c.f. nawet po wyjściu.
Wymaga dużej siły woli (by wprawić swoje ciało w ruch) oraz jak zwykle cierpliwości i wytrwałości.

Mam nadzieję, że ktokolwiek to przeczyta :) Być może komuś pomoże ;)
Pozdrawiam!
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Majster
post 19.03.2008 - 16:45
Post #2

Dusza Towarzystwa
Grupa: Podróżnicy
*******
Postów: 1095
Dołączył: 13.10.2007
Skąd: Gorzów
Nr użytkownika: 2298




Wybacz ale nie prowadzę żadnych statystyk :) Nie chce mi się nawet prowadzić dziennika snów a co dopiero liczyć i spisywać ilość wyjść poszczególnymi technikami.

Metodą tą zacząłem wychodzić jakieś 2 miesiące temu i to nie dlatego, że szukałem tylko bardziej niechcący. Po prostu zauważyłem, że gdy już jest ten efekt kręcenia się (bujania, spadania, unoszenia) to jest bardzo blisko wyjścia. Postanowiłem go wykożystać jak się da i wyszło właśnie coś takiego jak opisałem w pierwszym poście. Czemu tak? Skupienie się na tym efekcie kręcenia sprawia, że nie stracisz świadomości w trakcie bo musisz go utrzymywać/zwiększać natęrzenie. A jak wiadomo ten efekt ma ruszyć ciałem astralnym co niewątpliwie po dłuższym czasie następuję.

Byłbym wdzięczny gdyby któryś z was wypróbował tą technikę i opisał swoje spostrzeżenia, uwagi.
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic