|
Wczoraj doświadczyłemswojego pierwszego wyjścia, spokałem jakąs istote - przewodnika, rozmawiałem, miałem wrażenie, że dość długo, poem usłyszalem dźwięk stada kruków albo jakichś ptaków, a potem dźwięk jakiejś trąby? jakiegoś instrumentu.. najdziwniejsze jest to, że przy tym dźwięku mój przewodnik jakoś dziwnie położył się na ziemię, twarzą do ziemi. i w ostatnim momencie powiedzial do mnie "wynoś się stąd".. i tak zakończyła sie moja podróż. Możecie mi powiedzieć co to mogło być? Te trąby, takie dziwna paraliżjące uczucie poczułem? Co to mogło być?
|