|
Dziwnie minęła mi noc, w większości na czuwaniu.O 1:30 ktos rzucał we mnie jajkami z okopów. Chciałem go rozpoznać ale mnie wróciło do ciala.W 2 snach przeciskałem się przez grupy ludzi- wspomnienia z liceum .Parę razy odzyskiwałem klarowność myśli w nocy ale znajdowałem się w ciemności.2 razy całkiem rozsądnie rozmawiałem z Kazikiem.Do Flayera poleciałem z NP ale jakoś nieobecnie.Tak jak by ciało astralne się mi uniezależniało, pozostawiając świadomość w ciele fizycznym.Musiało sie coś dziać, bo NP obiecywał niezłe figle. o 4:30 0 mało co nie wyszedłem z ciała.Gdy zaczęło mnie huśtać na boki, to postrzegłem niezadowolenie zony , -wskoczyłem w marzenia senne.Jej czujna cześć ducha w ciele astralnym przytrzymała mnie za rękę.Poddałem sie. Hm , Flayer -wczoraj przed zaśnięciem oglądałem program archeologiczny i H.Potera .-hehe Draqa szukałem ale go nie znalazłem w astralu- dziwna cisza..Musiał siedzieć gdzieś widocznie i coś planować. Tak naprawdę to się przejadłem i nie wykazywałem zbytnio chęci na wojaże.
|