|
A ja z dzisiaj niewiele pamiętam. ;( Swiedomego wyjścia nie miałem. Za to ze strzępków obrazów ułożyłem dwie sceny. W jednej ide z siostrą na jakiś targ, kupujemy po kawałku mięsa wielkości ahmburgera i smażymy go na jednym ze stiois pod okiem kucharza. Smakowicie wyglądał... (to pewnie przez te święta ;) ). Później zas szedłem z dwiema panienkami (też chyba z moją siostrą) na basen. Pognaliśmy do podziemii na metro, one wskoczyły do wagonu i odjechały, a ja się spóźniłem. Krążyłem później po stacji, bo nie wiedziałem, w którą stronę pojechać i na którym przystanku wysiąść. W końcu znalazłem jakąś skrzynkę, w której były plany papierowe lini metra. Dopiero wtedy zorientowałem się, że jestem w Lipsku (w Niemczech) :-). Później miałem jeszcze dzwonić do dziewczyn... Dalej niestety nie pamiętam. ;( Może następnym razem pójdzie lepiej. :-)
|