|
A wiesz, że tak też mam. Taki szczegół, o którym specjalnie się nie mówi w opisywaniu technik, szczegół, który po dzisiejszych porannych dwóch wyjściach utwierdza mnie w przekonaniu, że to praktycznie jedyna niezbędna rzecz do wyjścia (no utrzymanie świadomości także). Ja jak już wcześniej wielokrotnie wspominałem nigdy nie mam wibracji a paraliż jest przeze mnie niezauważalny więc początkowe czekania na te efekty kończyły się po prostu na tym, że leżałem... i leżałem... przez kilka godzin. Jak widać z postów w tym dziale trzeba cały czas przypominać o tym, że wibracje/paraliż/hipnagogi/inne są jedynie wskazówką, punktem odniesienia, a nie jak niektórzy myślą wymogiem do osiągniecia tego stanu. Masz je? To dobrze. Nie masz? Też dobrze. No i jeszcze ta koncentracja. Jak się człowiek intensywnie koncentruje to wiadomo, że nie zaśnie lecz bardzo prawdopodobnym jest, że jego ciało także będzie czuwało. Dlatego najlepiej jest koncentrować się na niczym. Jak to rozumieć? Po prostu o niczym nie myśleć, trzymać się tej pustki i nie zwracać na nic uwagi. Moment w którym można wychodzić jest bardzo wyczuwalny więc gdy będziecie gotowi na wyjście będziecie o tym po prostu wiedzieć. Powodzenia!
|