|
Ostatnio na czacie rozgorzała dyskusja na temat pojęcia Boga. Niestety niektorzy mnie naprawdę zawiedli. Nie mówiąc o tym, że troche wcześniej mieliśmy despute na temat Jezusa w której kilku ludzi chyba mnie znienawidziło za to, że nie wierze w Jezusa i uważam, że był on najwiekszym okultem na ziemi i "upierniczył" ludzkosc na ponad 2000 lat. Jednak nie Jezus jest tematem mojego rozważania. Wróćmy do sprawy Boga.
Bóg! Kim jest? Na to pytania wydaje mi się, że ludzie usiłują sobie odpowiedzieć od setek, a może i tysięcy lat. W historii przetacza się wiele wizji Boga np. Bóg miłosierny (Nowy Testament), Bóg srogi (Stary Testament). Jednak tak naprawdę nikt Boga nie doświadczył, nie widział i nie jest w 100% pewnien jak wygląda i jaki jest.
Dlaczego?
Bo według mnie jest to nie do stwierdzenia.
Dlaczego?
To jest ciężko wyjaśnić, ale postaram się to zrobić.
Dobrzy obserwatorzy zauważyli, że umysł ludzki jest dualistyczny co oznacza, że potrafi dostrzec, opisać tylko to co posiada swoje przeciwieństwo. Np. stół jest czerwony bo nie czarny, albo kółko jest okrągłe bo nie kwadratowe, nie kwadratowe bo nie prostokątne itd. itd.
To jest właściwie istota rozważania nad Bogiem. Ludzie widzą tylko przeciwieństwa. Ludzi fajnych i głupich, bogatych i biednych, fajnych i głupich. Tak samo widzimy Boga dobrego, złego, miłosiernego. Czy Bóg naprawdę taki jest? Według mnie nie! Boga nie da się określić, przynajmniej nie w tym życiu. Boga nigdy nie pojmiemy choćbyśmy próbowali kolejne 20 000 lat! Bóg poprostu nie składa się z dualizmów. Nie ma swojego przeciwieństwa, a wszystkie próby opisania go to poprostu jego obraz/wizja.
Przepraszam. Może zagmatwane, ale inaczej się chyba tego nie da wytłumaczyć.
|