|
Proszę nie kasujcie od razu mojego tematu a odpowiedzcie na moje pytania - to dla mnie ważne. Ja włanie też od jakiegoś czasu nie mogę osiągnąć oobe i codziennie zadaję sobie pytanie: dlaczego? (z nadzieję że odpowie mi pomocnik). No i dzisiaj poczułam ogromne zmęczenie co sprawiło że położyłam się i zrelakoswałam jak do oobe (lub najgorszyp przyp. snu). Śniło mi się bardzo wiele ale ostatnio mam problem z pamiętaniem snów choć wcześniej tego nie było. A więc wiem na pewno że byłam w tym śnie ze swoim mężem i coś złego robiliśmy, piliśmy i chyba byliśmy pod wpływem lekkich narkotyków (nigdy tego nie robimy!!!tj. nie ćpamy i nie pijemy - tylko okazjonalnie) i on zaproponował żebyśmy jeszce bardziej zaszaleli a ja nie chciałam. Wiem że latałam, wzbijałam się w nieb i obniżałam lot ale miałam problem bo nie miałam pełnej kontroli nad lotami. To latanie odbywało się na osiedlu moich rodziców, gdzie się wychowałam. Jeden taki lot miałam naprawde dziwny; wzbiłam sie i leciałm aż zaczęło mnie wznosić nad takie nieciekawe, ciemne tereny (takie podmokłe trawy). Zrozumiałam że coś jest nie tak i mnie wznosi nie tam gdfzie chce. Inne ujęcie sn było takie że jadę nowym, ładnym czerwonym samochodem i na zakręcie otarłam sobie bok. Byłam zdziwiona jak to sie stało bo zwykle jestem dobrym kierowcą.
Odnośnie tego smu myślę że pomocnicy dali mi odpowiedz co do moich nieudanych "wyjść". Nie wiem czy dobrze rozszyfrowałam ale chcieli mi przekazać żę muszę bardziej się wyciszyć, uspokoić umysł i w ogóle zgromadzić więcej dobrych a pozbyć się więcej złych energii bo może stać mi się "krzywda". Abym mogła wynieść z podróży poza ciałaem to co chcę to powinnam bardziej duchowo się przygotować a nie tym że przemawia m.in. ciekawość (choć realnie do tego tak nie podchodzę). To miało oznaczać że pomocnicy są gotowi do pomocy mi ale dają mi wpierw kilka rad jeśli nie chcę się od razu zrazić do podróży... Nie wiem czy tak to miało zabrzmieć ale tak zrozumiałam ten sen. Poradźcie czy coś w tym jest...
|