|
Może i ja się wypowiem... W moim przypadku wibracje mają swój początek w głowie..są to krótkie szarpnięcia , elektroimpulsy(dość nieprzyjemne)..z upływem czasu te szarpnięcia zwiększają swoją częstotliwość(na początku 1 "szarpnięcie" na 10 s , później nawet na 2 s)..w dalszym ciągu mogę ruszać ciałem a wibracje są tylko w głowie..gdy częstotliwość ich odczuwania zbliży się maksymalnie do siebie(1 "szarpniecie na 0.5s) tworząc jeden spójny ciąg to przechodzą na całe ciało(pasem w dół)..w końcowym efekcie nie mogę juz ruszyc ciałem(paraliż senny)..a wibracje odczuwam jak pracę młotem pneumatycznym, a moment gdy słabiutkie szarpnięcia stają się jednolite i przechodzą na całe ciało jak odgłosy podczas oberwania chmury lub gradu...
Jeszcze tylko dodam ze osiągam zawsze ten stan przed snem(2.00)..i udaje mi sie utrzymać świadomość od początku do końca tak że mogę obserwować co się po kolei ze mna dzieje..
|