DexarzCzytałem to co na blogu napisałeś i całkiem niezłe przeżycie nie powiem. Kurde ja już wszystkiego chyba próbowałem i nic :/
Wizualizuję i tez nic.
Napiszcie mi czy jak tak sobie leże i próbuję skupić sie na 1 myśli, odciąć ciało, itp. to czy patrzycie w tą ciemność czy robicie tak jak idziecie spać czyli zamykacie oczy i tyle nie skupiacie się na tym co dalej.
Normalnie sam nie wiem czy gdzieś błąd robię czy co.
Najlepiej jakby ktoś opisowo napisał wszytko od początku do końca co i jak robi. Nie chce się trzymać tego ale chce zobaczyć co źle robię, co poprawić, itp.
KtzysiekTen 2 link nie działa :/
Dzięki, że pomagasz może wreszcie mi się uda :P
Czyli u ciebie to wyszło przypadkowo poszedłeś spać o 14 obudziłeś się o 15 i znów lulu, śniłeś i odzyskałeś świadomość i dalej poszło samo :)
Właśnie, a mam pytanie, bo w książce i na forach spotykam się, że aby wyjść trzeba o czymś myśleć, tzn. trzeba się skupić na jakimś celu czy wy myślicie o czymś, macie jakieś cele, itp. Ja to po prostu chciałbym badać nowe otoczenie, itp.
Co do tego odklejania to wiesz ja miałem swego czasu pewien problem z lekkością pisałem o tym tu:
http://www.oobe.pl/park/Zawroty-Glowy-Uczu...osci-t2490.htmlMianowicie miałem tek, że osiągałem ld i powiem wam, że coraz częściej mi to wychodziło i tak jak tam piszę, chciałem bardzo, ogromnie mieć świadomy sen i unosić się w nim czyli polatać sobie :P
No i zaczęły się problemy, bo w realu czułem się lekki jakbym miał odlecieć ale więcej w tamtym poście, może to coś wam podpowie, itp.
Ja chciałem zrobić 4+1 ale normalnie nie obudziłem się, po prostu twardo spałem :)
Owszem technika ld jest super, tylko jakoś jak przerwałem to jakiś czas temu o czym pisałem w w/w poście to teraz trudniej z tą świadomością ale sposób jest taki jak wcześniej robiłem i działa czyli mówić sobie w ciągu dnia czasami ale najlepiej przed zaśnięciem, że chce się odzyskać kontrolę nad snem.
Czasami to już nie wiem czy miałem trans czy nie czy wszedłem głębiej czy nie czytając to wszystko. Jedno jest pewne ld miałem i problem z lekkością i ogólnie zauważyłem dziś, że jak zacząłem próbować to znów coś się dzieje ze mną w ciągu dnia, nie jest tak jak wcześniej, że czułem, iż zaraz odlecę :P ale to coś mniejszego.
Ja robię to mniej więcej tak:
Jak jest normalny dzień i przychodzę i jestem zmęczony to kładę się lulu ale próbuję wyjść, czasami usypiam potem budzę się i próbuje. Próbowałem też przed snem ale już takim normalnym nie w ciągu dnia wtedy też miałem ld. Choć tak naprawdę mało tego wszystkiego mam to zauważyłem tak jak pisałem, że jak ma się wolne np 3 dni i 1 dnia się odeśpi zaległe, a 2 się zacznie próbować to ma się jakby więcej siły, tak na razie to widzę ale mogę się mylić.
Na początku robiłem tak, że kładłem się, skupiałem się na 1 myśli np: jak unoszę się pod sufitem lub latam balonem albo wspinam się po linie (tak wyczytałem na forum alby spróbować), próbuję rozluźnić nogi, itp. ale tu jest najgorzej, bo mimo tego nadal je czuje, ba czasami zauważam, że niby są lekkie, a okazuje się, że je naprężam :/
Jak tak leżę to próbuje odciąć sie od wszystkiego. Do tej pory chyba tak naprawdę raz udało mi się wejść w trans choć tego nie jestem pewien ale ktoś tak to określił, bo nagle słyszałem dźwięki, itp., a w pokoju cisza była do tego ten blask/jasność, itp. no i czakra serca. Teraz znów dźwięków nie ma ale jest ta jasność i ten lekki zefirek, wczoraj jak leżałem to tez było, nie realne, że mam przeciąg, itp. wszystko szczelne, a jeśli nawet to czułbym inaczej, a odczuwam to jakby coś się ruszało to raz z 1 to z 2 strony dmucha leciutko. Teraz znów z czakrą serca też jest problem, bo już tak nie ma, choć ost. było. Popróbuje jeszcze i poszukam czegoś co w końcu mi pozwoli wyjść. A może jak ktoś już jest dobry to przyjdzie do mnie i mnie wyciągnie :P Moi przyjaciele astralni chyba nie chcą mnie wyciągnąć albo nawet nie pozwalają mi wyjść albo się założyłem z nimi, że będę ich prosić, a oni mają mi nie pomagać :P
No nic próbuje dalej, jak coś komuś przyjdzie do główki to pisać :D