|
Dostrojenie do świata fizycznego mamy na codzien , zawsze w standardzie .Jesli Monroe ktoś widział w realu znaczy ten widzący , przefazowal się sam w środku bez opuszczania ciała .Co rusz widzę atrapy lub duchy w realu ponieważ oddzielam ciałka na zawolanie - roztrzaskuje swoje ego na elementy , wpadając zawsze oczami w któreś z nich.To jest takie fazowanie do środka bez opuszczania ciała fizycznego . Ciaka można tracić pędzać w wielodymensyjnej przestrzeni ( np park tracimy astralne) i zatracić się w szczelinie, - stan bezdymensyjny , duchowy - hehe koniec naszego świata lub odciąć się od tych ciałek zawartych w naszej powierzchni i odczuwając się samym bezradnym duchem,- medytacja ciszy. Efekt będzie podobny, Osiąganie tych samych planów na parę spsobow jest przyczyna konfliktów wielu osób ,kuszących się na syntezę . W jakim ciałku się usadzimy taka przestrzeń będziemy postrzegać . Sa oczywiście przebitki , bo im w wyższym ciałku się znajdujemy tym więcej możemy ich postrzegać. Tak jak by z góry było można postrzegać wszystkie twory dolne a z dołu za diabla górne.Wyglądają one trochę inaczej niż w swoim rodzimym środowisko ale pomimo tego można nauczyć się je rozpoznawać.Dostrzega się je w rożnych odcieniach i mniej lub bardziej rozmytych konturach. Przewodnicy widza zmarłych swierzakow a ci nowoumrzyki maja problemy w postrzeganiu swoich aniołów. Cala technika odzysków zmarłych jest pokręconą technika okulisty. Jeden widzi a drugi nie.Spowodowane jest to raczej brakiem doświadczeń w rejestrowaniu delikatnych tworów niż jakas straszna slepota. Chorzy psychicznie są przefazowani będąc w ciele fizycznym.Wyzwalana strachem energia przesuwa ich poprzez dymensjei i mało kto może im pomoc, bo przecież sa zmyślającymi wszystko wariatami. Ach ciężko jest na tym świecie!!!!
pozdro badacze
|