|
Siema!
Dawno niezakładałem tematu więc macie przesranko ;)
Zacznę od wstępu, a jednak! Wysłuchiwanie niekończoncych się wywodów jak to LD = OBE i OBE = LD doprowadzało mnie do szału. Wielu z was zapewne też. Wymiana argumentów nigdy nie miała sensu bo każdy postrzega to jak chce. Prawdą jest też, że w tego typu tematach wypowiadali się i NADAL wypowiadają się ludzie któży NIE DOŚWIADCZYLI tego zjawiska. Cóż kwestia wiary? Być może.
Pozwólcie, że zacznę od początku.
Otóż było to w szczecińskim akademiku, w którym mój tato spotkał moją mamę... no dobra za bardzo się cofnąłem :P. Zawsze oddzielałem wyraźnie OBE od LD, czemu? Ze względu na realizm, możliwości działania oraz doświadczenie 'bycia'. Wykładałem na tym forum swoje racje, jak to OBE jest lepsze od LD i jakże innym doświadczeniem ono jest. Lecz im dłużej wychodzę tym bardziej czuję, że to naprawdę jest LD. Jestem pewien, że każdy z was miał/ma/będzie miał tą wątpliwość. Wątpliwość graniczącą z pewnością... Wiem już skąd te wszystkie myśli o tym, że OBE to LD/wymysł/halucynacja Powiem wam teraz skąd one się wzięły, z braku pomysłów! Dopuki miałem cele (głębokie i skomplikowane cele) to OBE było czymś głębokim czymś niepowtarzalnym a odczucia jakkolwiek namacalne były jednocześnie tak nierealne, że chciałoby się mieć ich więcej. Lecz moje dążenie do świata realnego zachamowało mnie, przestało mnie obchodzić OBE jako takie i oddałem się LD (co miało swoje pozytywne skutki w zwiększeniu ilośćci świadomych snów) co zaowocowało przechodzeniem z OBE do LD po próbie konstruktywnego działania. Szkoda. Mam nadzieję, że dam radę pwrócić do tego co było. :)
Chciałbym abyście i wy opisali swoje zachwiania 'wiary', zmiany nastawienia, konflikt w was samych odnośnie tego tematu.
Czyli podsumowując, jak radziliście sobie z rzeczami które nie pasowały do waszej teorii OBE; mówię o wątpliwościach itp.
Proszę o pełne wypwiedzi ;)
PS. Jeszcze wytłumacze o co chodzi z tą granicą :P Chodzi o to, że w moim przypadku ta granica, różnica między OBE a LD zaczęła się zacierać i zdaża się tak, że te dwa stany całkowicie się mieszają.
|