Witaj Gościu ( Zaloguj | Rejestruj )

oobe.pl

 
Start Porady Roberta
Monroe
Porady Brucea
Moena
Porady Darka
Sugiera
Park Forum
Notatki
Arty
> Samouk? Chyba Nie...
Naesse
post 14.05.2008 - 00:47
Post #1

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 9
Dołączył: 14.05.2008
Skąd: Kresy Wschodnie
Nr użytkownika: 4364




Cóż, zaczynając. Jestem w dużej mierze samoukiem wszystkiego, co nie "nasze" i jednocześnie będące w możliwości ludzkiego umysłu. Zaczynając od niewinnych zainteresowań Tarotem i magią doszłam do... No właśnie.

Podróże poza ciało. Jak to niby ma wyglądać?

Mam doświadczenie z tym, ale dosyć specyficzne, nie opisywane chyba dotąd (w każdym razie nie spotkałam się z podobnymi). Nie potrzebuję żadnych przygotowań, koncentracji, medytacji. Ale tez nie zawsze się udaje. Za to potrafię wprowadzić się w stan, iż widzę dwie rzeczy naraz. Zarówno to, co jest w moim pokoju, przed moim ciałem... Ale i miejsce, gdzie chciałam się udać. Muszę mieć punkt odniesienia - osobę, inaczej błądzę i nie wiem, co się dzieje. Mogę dotykać innych, czuję wtedy mrowienie palców, a druga osoba zimno. Zazwyczaj jednak muszę wtedy poruszać się, co wyklucza normalne wychodzenie z ciała, bo w jakiś sposób jestem z nim połączona.
Czasem dobrze opisuję miejsca, do których "idę" za osobą, czasami mylę się przy szczegółach, ale ogólnie główne założenia się zgadzają. Czasem ludzie mnie nie czują, ale zazwyczaj odczuwają zimno.

I stąd moje pytanie - co ja do cholery wyrabiam?
Profile CardPM
+Quote Post
 
Start new topic
Odpowiedzi
Naesse
post 14.05.2008 - 12:25
Post #2

Gość Rodziny
Grupa: Podróżnicy
*
Postów: 9
Dołączył: 14.05.2008
Skąd: Kresy Wschodnie
Nr użytkownika: 4364




Powiem tak - raz tylko zostałam nauczona, co mam robić. Dokładniej, to był ktoś, kto pomógł mi wyjść pierwszy raz... Teraz już nawet ze sobą nie rozmawiamy, więc jestem rzucona sama sobie. Dlatego nazywam się samoukiem, bo sama do wszystkiego dochodziłam. Nie miałam innego wyjścia. Pochodzę z małego miejsca, gdzie wszystkie paranormalne rzeczy są ignorowane czy wyśmiewane.

Poza podróżami zajmuję się Tarotem. Sprawdzalność wychodzi koło 90%, ale wiele zależy od mojego samopoczucia. Tak samo podróże, nie zawsze wychodzą. Ale jak już, to... No właśnie, jak opisałam.

Przyznaję, wczoraj zachęcona kilkoma wydarzeniami chciałam wyjść... I błądziłam. Już dawno nie zdarzało mi się zagubić, nawet jeśli pierwszy raz (jak wczoraj) szłam do kogoś. Chyba za długa przerwę zrobiłam, skoro gubiłam ślad i błądziłam. Albo byłam zmęczona za mocno, nie wiem.

Od czego to wszystko zależy?
Profile CardPM
+Quote Post



Go to the top of the page
Start new topic