|
Jeżeli chodzi o widzenie przez zamknięte powieki, to miałem to tak na prawdę mocno raz obecnie zdarzają się w głębokim transie takie właśnie dziwne przebłyski i serio jak ten fenomen wytłumaczyć sensownie, ponieważ wrażenie jest takie jakby się autentycznie miało otwarte oczy (i to mnie za pierwszym razem zgubiło całkiem), ale może to projekcja umysłu - wiesz, że leżysz w pokoju - jesteś w pełni świadomy, więc wchodząc w stan między jawą a snem robi się mętlik czego efektem jest częściowa projekcja pokoju ale, że ciało wciąż nie jest gotowe do wejścia bo wciąż jest ta świadomość ciała i logiczne myślenie, że to jeszcze nie ten moment...
To teoria numer jeden.
Teoria numer dwa jest prostsza: nie domykamy oczu - nie każdy oczywiście tak ma, ale wiem z wielu źródeł (w postaci rodzinki i dziewczyny), że sypiam zawsze z niedomniętymi oczyma - może to przy zasypianiu się dzieje - mięśnie powiek się rozluźniają i lekko odchylają - będąc wciąż świadomym dostrzegamy zwyczajnie pokój - a że wzrok jest już przyzwyczajony do ciemności, to widzimy go w miarę wyraźnie??????
To oczywiście tylko domysły bez potwierdzenia, jak to jest na prawdę nie wiemy - ale byłoby miło, jakby się okazało, że widzimy faktycznie przez zamknięte powieki swój pokój - toż to by było dostrojenie do reala będąc już faktycznie jedną nogą w poza :D
Jak zwykle wszystko przez niewłaściwe podejście naukowców do tematu snu - gdyby się zajęli tym, to pewnie wiedzielibyśmy o co biega...
|