|
Noc wydaje sie bardziej naturalną porą na wyjścia. Chociaz po całodniowym zmeczeniu szybciej można zasnać niz doczekac się wyjścia. Ostatnio wychodze tylko nocą, ale wynika to z faktu ze w dzień nie mammozliwości połozenia się. Ale jeszcze nie tak dawno jakbyłam karmiacą mamą (te pozarywane nocki!) to "przysypiałam" w dzień i zdarzały mi się wyjścia. Mysle więc, że poraz dnia czy nocy nie jest naistotniejsza. Zależy to od indywidualnych mozliwości (organizacja dnia, naturalny chałas dnia zza okna, sąsiad grajacy na trąbce) a i od predyspozycji organizmu.
|