|
Raz zrobiło mi się oobe w czasie burzy. Przyglądałem się piorunom, siedząc pod ściana u rodzinki na wsi.Trzaskało jak by się chciało niebo urwać. Nie mogę sobie przypomnieć w jakim ciele wyszedłem , bo sporo czasu już upłynęło i dekoracja otoczenia była tez niezwykła..Brak towarzyszących mi emocji strachu i wyraźnie odczuwalnej orientacji przestrzennej , wskazuje raczej na mentalne. Musiało to być rozdzielone oobe-duo , w 2 ciałach jednocześnie bo odczułem się przez jakiś czas zagubiony czy lekko podniecony w ciele astralnym, biegającym po łace ze schylona głowa.. Przy potężnym strzale z nieba , trochę podekscytowany, wyskoczyłem z ciała i stanąłem na placyku.Cale niebo było wspaniale pomarańczowe i rozchodziły się po nim fale z miejsca gdzie strzelił piorun. Ziemia falowała nieznacznie, wprawiając mnie w zachwyt. Pochodziłem trochę po placyku ,chcąc złapać to pomarańczowe dygotanie .Wyraźnie odczuwałem wtedy ta falująca energie, wydobywająca się z niby centrum grzmotów. Kolejny błysk rozświetlił niebie , tym razem gdzieś w oddali. Nie słyszałem żadnego dźwięku ale rozpoznałem kolejna fale rozdygotanej pomarańczowej energii wnikającej we mnie jak podmuch wiatru.Deszcz nie robił na mnie żądnego wrażenia. Chciałem pobiegać po tym pomarańczowym dziwie bez obaw ale wewnętrzny głos nakłonił mnie do powrotu. Czułem się świetnie, choć przed wyjściem miałem obawy czy mnie przypadkiem nie trzaśnie prądem ,bo cala ziemia była pokryta woda. Gdy wróciłem zastał mnie ten sam strach co przed wyjściem. Zastanawiałem się w jaki sposób on się u mnie rozgościł w ciele fizycznym.Czy był reakcja na przenikające ciało fizyczne energia czy się po prostu wystraszyłem piorunów , bo strasznie trzaskało.hehe. To odczuwanie falującego pomarańcza w czasie burzy było dla mnie bardzo przyjemne i wyraźnie rozpoznawalne na całym moim niefizycznym ciele. Jeśli nie były to zwykle haluny deszczowe to burza ma wyrazy wpływ na nasza energie. Przefazowalem się również raz w czasie robienia fotki rentgenowskiej. Dygotało mi w środku coś z duża częstotliwością. Nie moglem rozpoznać w jakiej dymensji to się odbywało.
|