|
haha! ;) widać pieczywo ktoś cię bardzo lubi ;P może masz dziewczynę która intensywnie o tobie myśli?? ;)
Co do pana Monroe'a to swoją książkę napisał z bardzo dużą dozą obiektywizmu co niezwykle mi się podoba, lecz pamiętajmy, że on też mógł (a nawet na pewno to robił!) popełniać błędy więc traktujmy jego książkę nie jako jedyną prawdę, a jedynie wskaźnik, znak wskazujący prawidłowy kierunek... Ja do tego wszystkiego i tak podchodzę z bardzo dużą ostrożnością aby się niechcący nie sparzyć, mimo, iż dzisiaj w nocy "wpompowałem" w siebie masę energii ;) Tzn ćwiczyłem czakry ;) od podstawy aż po koronę ;) I nawet jeśli ktoś tutaj znowu zaprzeczy ich istnieniu to ja wiem co czułem ;) Czakry istnieją, a ich stymulowanie przynosi określone rezultaty. Jeśli ktoś uważa, że do wyjść nigdy nie używał czakr to uważam, że jest w błędzie, po prostu nie był tego świadomy... To tak jak z wyjściem do sklepu po chleb. Nikt się nie zastanawia jak ustawić stopę aby się nie przewrócić, jak zrobić kolejny krok, albo czy umie liczyć, lub czy wie jak wygląda chleb... Po prostu idzie i kupuje ;) Ale jakby wytłumaczyć to osobie która nigdy nic nie liczyła i nie chodziła?? hmm?? No właśnie kroczek po kroczku... czyli przez czakry droga do wolności ;) chyba że ktoś już umie i nie musi się nad tym rozwodzić ;)
|