|
Drętwienie kończyn nie jest wynikiem objawu paraliżu albo ma mało z tym wspólnego. Uczucie nadchodzącego paraliżu jest bardzo dziwne. Trudno to opisać bo to coś w rodzaju pojawiającego się napięcia które jakby odcina doznania płynące z całego ciała. Zostaje praktycznie czucie chyba w twarzy. Kiedy ustępuje (np w przypadku kiedy wcześniej wrócę a ciało jeszcze jest w paraliżu, może to trwać kilkadzisiąt sekund do kilku minut), czucie w kończynach wraca błyskawicznie bez uczucia zdrętwienia czy niedowładu (oczywiście pod warunkiem że np ręka nie była przyciśnięta i dopływ krwi był prawidłowy). Gdyby zdrętwienie było objawiem paraliżu to po każdej drzemce czulibyśmy sie jak paralitycy :D. Zresztą paraliż nie jest celem samym w sobie w drodze do wyjścia. Jest efektem ubocznym który daje się czasem obserwować w wyniku treningu utrzymania świadomości. Drogą to uzyskania OBE jest jak najdłuższe utrzymanie świadomości co mozna wytrenować przez częste koncentracje lub medytacje. Właśnie to jest często zaniedbywanym czynnikiem w drodze do OBE. Wyjście z czasem pojawi się samo jako wynik silnego pragnienia i wytrenowania umysłu. Żadne skomplikowane techniki hardcorowe :D nie pomogą. OBE jest bardzo proste w realizacji ale zależne od bardzu wielu subtelnych czynników które często powodują fiasko mimo zadania z pozoru identycznych warunków początkowych.
|