CYTAT(SadaM @ 07.04.2007 - 11:57)

Miałem raz dokładnie to samo. Wtedy wychodzenie to bułka z masłem - wystarczy o tym pomyśleć, a podświadomość zrobi swoje. Szkoda tylko, że to tak rzadko się przytrafia. (...) Ta metoda jest najłatwiejsza, nie trzeba żadnych przygotowań. Trzeba się po prostu w środku nocy wybudzić. Jednak nie budzikiem, ale coś musi nas wybudzić.
Ja wlasnie tak mam ze sama sie budze i w podswaidomosci przychodzi mysl ze jest dobra okazja zeby wyjsc..no jak sie zaczyna to sie boje i za wszelka cene probuje poruszyc sie czy otworzyc oczy zeby to przerwac..czy zawsze bedzie tak latwo i samo to bedzie przychodzilo?od czego zalezy ze jedni wychodza taka metoda a inni musza prosic itd? slyszalam ze jest takie cos ze jak sie pomysli zeby sie np obudzic o 6.43 to sie obudzi wtedy wiec to chyba nie jest takie trudne zeby sie wybudzic w srodku nocy, ja sama sie budze zawsze minute przed budzikiem.. ehh dziwny jest ten swiat i taki tajemniczy no nie? :P