|
Szum sam w sobie nie działa na organizm - poza wkurwieniem, w hemi-sync służy do maskowana dudnień binauralnych, ale w tym wypadku służy jako bariera dla zmysłu słuchu - szum biały jest jednolity na całej długości i składa się ze wszystkich słyszalnych tonacji/częstotliwości (? nie wiem) przez co maskuje doskonale dźwięki z otoczenia - dlatego lepiej zapodać go trochę głośniej niż trochę ciszej :) Dodatkowo organizm zapadający w trans przestaje słyszeć szum, bo ten jest równy cały czas, w ten sposób nie słyszymy nic a jednocześnie mamy dźwiękowy firewall.
Szumy różnią się tylko maskowaniem, szum maskuje wszystko, bo skłąda się ze wszystkich tonacji, różowy jest bardziej miękki ale nie maskuje wysokich tonów, a brązowy maskuje tylko niskie tony/częstotliwości - gdzieś o tym jest na wiki, czy coś takiego - pisałem z głowy więc mogłem porypać poszczególne nazwy, czy techniczne rzeczy...
Ogólnie szum pozwala się skoncentrować, zabezpiecza przed niepożądanymi dźwiękami, które mogłyby wyrwać z transu, pomaga osiągnąć efekt ganzfeld, etc.
Do tego dorzućcie sobie jednolite tło przed oczami i patrzcie na nie a ciało odprężajcie jak do oobe :)
Motyw z lustrem w przyciemnionym pokoju to znany trick - ale jak masz lustro, które obejmie całego ciebie, to niezłe jazdy są, bo mózg w pewnym momencie przestaje czuć ciało fizyczne ale je widzi... dalej nic nie mówię.
|